-
We wtorek rano doszło do ataków dronów na magazyny Wildberries w Niewinnomyssku i Krasnodarze, powodując duże pożary.
-
Według rosyjskich źródeł i służb ratunkowych zostały poszkodowane dwie osoby, a niektóre raporty wspominają o ofiarach lub ich braku.
-
Dyrektor Wildberries poinformowała o skutecznej ewakuacji personelu oraz o uszkodzeniach budynków mieszkalnych przez odłamki dronów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do ataków na rosyjskie cele doszło we wtorek nad ranem. Ukraińcy uderzyli statkami bezzałogowymi w drugi magazyn Wildberries w Niewinnomyssku w Kraju Stawropolskim, co wywołało potężny pożar.
Atak potwierdziła strona rosyjska. Jak przekazano, nad ranem obrona przeciwlotnicza odpierała atak dronów na strefę przemysłową.
Wojna w Ukrainie. Rosyjski magazyn trafiony, wybuchł wielki pożar
Według gubernatora Kraju Stawropolskiego ogień wybuchł w kompleksie magazynowym, a poszkodowane zostały dwie osoby. Jednocześnie nie przekazał więcej szczegółów ataku. Na miejscu pracuje straż pożarna oraz służby ratunkowe.
Do podobnego ataku, również na magazyn tej samej firmy, doszło także nocą w Krasnodarze. W sieci pojawiły się zdjęcia i nagrania, na których widać potężny dym oraz buchające płomienie rozświetlające niebo. Świadkowie mieli słyszeć około 20 do 30 eksplozji.
Do ataków odniosła się już dyrektor generalna Wildberries Tatiana Kim, która potwierdziła uderzenia na centra logistyczne w Krasnodarze i Niewinnomyssku.
Kim, podkreślając, że priorytetem są ludzie, podziękowała zespołowi, który przeprowadził błyskawiczną ewakuację. Jak dodała, „według wstępnych danych niestety są ofiary„. Centrum reagowania kryzysowego w Kubaniu przekazało z kolei, że ofiar nie ma.
Płoną rosyjskie magazyny logistyczne. Celne ataki Ukraińców
„Brakuje mi słów, by opisać wszystkie uczucia i emocje związane z atakami na zwykłych ludzi, na naszych pracowników, na nas wszystkich, którzy po prostu wykonujemy swoją pracę” – dodała Tatiana Kim.
Dyrektor Wildberries oceniła też, że takie sytuacje „pokazują to, co najważniejsze – musimy nadal robić to, co robimy, dla dobra ludzi”. Prorosyjska agencja Ria Nowosti przekazała, że odłamki dronów uszkodziły także dwa budynki mieszkalne, jednak nie odnotowano ofiar.
Z informacji przekazanych przez Unian wynika, że firma Wildberries zaczynała jako sklep internetowy zajmujący się odsprzedażą odzieży z europejskich katalogów. „Z czasem firma poszerzyła asortyment i przekształciła się w platformę handlową, do której dołączają zewnętrzni sprzedawcy” – dodano.













