
-
Według ukraińskiego politologa Igora Reiterowicza analiza procentowa pomocy wojskowej względem PKB poszczególnych krajów ukazuje inną skalę zaangażowania niż porównania ilościowe.
-
Reiterowicz zauważa, że ujawnienie danych o polskiej pomocy Ukrainie ma na celu rozwiązanie sporów wewnętrznych i wynikało z polecenia premiera.
-
Politolog porównuje polskie wsparcie wojskowe z donacjami państw bałtyckich, podkreślając różnice w odniesieniu do PKB tych krajów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Na początku swojej publikacji w Unian ukraiński politolog Igor Reiterowicz przypomina, że Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał w poniedziałek informacje o skali donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026. Wskazał, że stało się to po tym, jak Krzysztof Bosak domagał się wyjaśnień ws. możliwego przekazania Ukrainie pocisków do systemów Patriot.
Kosiniak-Kamysz potwierdził, że Kijów otrzymał taką broń, ale – jak zaznaczył – stało się to w porozumieniu z NATO i dowództwem sił amerykańskich.
Reiterowicz ocenia w swoim komentarzu, że ujawnienie takich informacji przez Polskę nie będzie miało wpływu na ewentualne decyzje Kremla. Jak zaznaczył, pomoc dla Ukrainy jest udzielana w ramach traktatów międzynarodowych, a więc odbywa się w ramach międzynarodowych ram regulacyjnych i prawnych. Zdaniem politologa ten fakt „nie daje raczej rosyjskiemu dyktatorowi Władimirowi Putinowi dodatkowej legitymacji do hipotetycznej agresji na Polskę”.
Skala polskiej pomocy. Ukraiński ekspert: Dane służą rozwiązaniu wewnętrznych sporów
Reiterowicz zauważa, że opinia publiczna doskonale już wie, jakie kraje przekazały pomoc Ukrainie i w jakiej formie.
„W tej sprawie najprawdopodobniej poznamy jedynie specyfikację, nomenklaturę tego, co zostało przekazane Ukrainie. (…) Najprawdopodobniej będziemy mówić więcej o radzieckim sprzęcie, który nadal służył w Polsce i którego potrzebowaliśmy równie mocno, jak znanych już MiG-ów” – twierdzi Reiterowicz.
W opinii Ukraińca informacje przedstawione przez Kosiniaka-Kamysza mogą służyć rozwiązaniu wewnętrznych sporów. Jak zauważa, szef MON przekazał dane o skali pomocy dla Ukrainy na polecenie premiera i najprawdopodobniej działania te miały na celu ujawnić fakt, że rząd PiS przekazywał więcej broni niż obecna władza.
Wątek ten został zresztą poruszony podczas wystąpienia Kosiniaka-Kamysza, który wskazał, że w latach 2022-2023 kwota donacji dla Ukrainy wyniosła ok. 15 mld złotych.
Polskie donacje dla Ukrainy. Politolog porównał je ze wsparciem od państw bałtyckich
Jednocześnie Reiterowicz nie kryje zaskoczenia, że szef polskiego MON podkreśla, iż dane o skali pomocy dla Ukrainy będą „tak jawne, jak to tylko możliwe”.
W jego ocenie minister powinien raczej zaproponować, że informacje te zostaną przekazane do analizy parlamentarzystom.
„Ostatecznie wydaje mi się, że ujawnienie tych danych nie wpłynie pozytywnie na samą Polskę. Przecież jeśli mówimy tylko o nomenklaturze, to oczywiście ilościowo może być tego dużo. Polska ewidentnie przekazała więcej niż np. Litwa, Łotwa czy Estonia. Ale jeśli przeliczymy to procentowo na PKB tych krajów? Wtedy wyłania się zupełnie inny obraz” – podsumowuje ukraiński politolog.
Źródło: Unian
-
Polska odstąpiła rakiety Ukrainie? Odpowiedź z MON i przepychanki w studiu
-
Awantura o myśliwce dla Ukrainy. Sikorski dolał oliwy do ognia. „Czyż nie?”

