
-
Władimir Putin poprosił rosyjskich oligarchów o wsparcie finansowe na rzecz budżetu obronnego. Na wezwanie odpowiedziało co najmniej dwóch biznesmenów.
-
Minister rozwoju gospodarczego Maksim Reszetnikow rozważa wprowadzenie kolejnego podatku od nieoczekiwanych zysków, jeśli rubel będzie nadal słabł.
-
Analitycy amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną poinformowali, że sukcesy ukraińskich sił na południu mogą pokrzyżować plany rosyjskiej ofensywy na wschodzie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Władimir Putin – jak wynika z doniesień, do których dotarł „Financial Times” – zwrócił się do rosyjskich oligarchów z prośbą o przekazanie darowizny na kurczący się budżet obronny kraju. Wszystko po to, aby móc kontynuować wojnę w Ukrainie.
Dziennik poinformował, że prezydent Rosji zamierza bowiem kontynuować konflikt do momentu, aż Moskwie uda się przejąć pozostałe obszary na terytorium Donbasu.
Wojna w Ukrainie. Putin zwrócił się o pomoc do oligarchów
Na ten moment wsparcie Putinowi zadeklarowało co najmniej dwóch biznesmenów. Doszło do tego po rozmowach, które miały miejsce w czwartek. Putin ma naciskać na kontynuowanie walk po tym, jak Ukraina odmówiła wycofania się z Donbasu podczas niedawnych negocjacji, w których pośredniczyły Stany Zjednoczone.
Dodajmy, że mimo to rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział gotowość do odbycia kolejnej rundy rozmów na temat porozumienia pokojowego, „gdy tylko warunki na to pozwolą”.
„The Guardian” zwraca uwagę, że w ubiegłym roku wydatki Kremla na obronę wzrosły o 42 proc., osiągając poziom 13,1 biliona rubli, czyli około 600 miliardów złotych. Z tego powodu kraj ten dąży do stabilizacji m.in. poprzez zmiany w systemie podatkowym.
Rosja z problemami finansowymi. Władze rozważają zmiany w systemie podatkowym
Minister rozwoju gospodarczego Federacji Rosyjskiej Maksim Reszetnikow zapowiedział w czwartek, że rozważa kolejny podatek od nieoczekiwanych zysków w tym roku, jeśli rubel będzie nadal słabł. Podobny krok pozwolił Rosji w 2023 roku na pozyskanie 320 miliardów rubli.
Wcześniej Władimir Putin ostrzegał także, że rosyjskie firmy i rząd powinny zachować ostrożność przy decydowaniu, jak wydać nieoczekiwane zyski z wyższych cen ropy naftowej, będących wynikiem wojny na Bliskim Wschodzie.
– Teraz, gdy ceny naszych tradycyjnych towarów eksportowych rosną, a rynki są w chaosie, może pojawić się pokusa, by wykorzystać tę sytuację – przestrzegał podczas spotkania z liderami biznesu w Moskwie.
Stany Zjednoczone wywierają presję na Ukrainę. Rosja z problemami na froncie
Przypomnijmy, że w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w rozmowie z Reutersem, że Stany Zjednoczone uzależniają swoją ofertę gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa od przekazania całego Donbasu Rosji.
Komentując tę sytuację, Zełenski podkreślił, że „Bliski Wschód ma zdecydowany wpływ na prezydenta Trumpa i na jego kolejne kroki”.
– Prezydent Trump niestety nadal wybiera strategię wywierania większej presji na stronę ukraińską – mówił w wywiadzie.
Ukraiński prezydent dodawał wówczas, że chciałby, aby „strona amerykańska zrozumiała, że wschodnia część naszego kraju jest częścią naszych gwarancji bezpieczeństwa„.
Sama Rosja zmaga się z kolei z problemami na linii frontu. Analitycy amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) poinformowali w najnowszym raporcie, że sukcesy ukraińskich sił na południu mogą pokrzyżować plany rosyjskiej ofensywy na tzw. „pas twierdz” we wschodniej Ukrainie. Ma to zmuszać dowództwo Kremla do podejmowania trudnych decyzji strategicznych.
Źródła: „Financial Times”, „The Guardian”, Reuters













