
W skrócie
-
Kenijskie MSZ ogłosiło podjęcie rozmów z Rosją w sprawie nielegalnego werbowania najemników oraz działania mające na celu zamknięcie ośrodków rekrutacyjnych.
-
Władze Kenii zamknęły ponad 600 agencji rekrutacyjnych podejrzewanych o współudział w procederze, a również przystąpiły do repatriacji i opieki psychologicznej nad zwerbowanymi obywatelami.
-
Rodziny Kenijczyków wysłanych na front przez Rosjan nie uzyskały informacji o losie swoich bliskich od rosyjskiej ambasady.
Mianem „nieakceptowalnej” określił praktykę nielegalnego pozyskiwania przez Rosję żołnierzy z krajów afrykańskich minister spraw zagranicznych Kenii, Musalia Mudavadi. W rozmowie z BBC dyplomata zapewnił, że będzie rozmawiać o tym z przedstawicielami Kremla.
Polityk wskazał, że zamierza namówić stronę rosyjską do podpisania umowy, w myśl której pobór kenijskich żołnierzy przez Moskwę zostanie całkowicie zakazany.
Podkreślił, że Rosja i Kenia mają „bardzo pozytywne i serdeczne relacje”, zaś działania Kremla określił mianem „niefortunnego epizodu”.
Kenijscy najemnicy walczą po stronie Rosji. Nairobi podejmuje działania
Musalia Mudavadi poinformował, że władze Kenii doprowadziły do zamknięcia ponad 600 agencji rekrutacyjnych podejrzewanych o udział w rosyjskim procederze.
Werbowane osoby miały być kuszone możliwością podjęcia pracy za granicą. Na miejscu okazywało się jednak, że trafiły na wojenny front.
Z oficjalnych danych rządu w Nairobi wynika, że chodzi o ok. 200 obywateli Kenii. Dokładna liczba jest trudna do ustalenia, ponieważ żaden z nich nie był oficjalnie rejestrowany.
Mudavadi wskazał, że do tej pory udało się repatriować 27 osób. Po powrocie do ojczyzny władze Kenii miały zapewnić im pomoc w radzeniu sobie z traumą, a także w procesie „deradykalizacji”.
Rodziny zwerbowanych Kenijczyków żądają odpowiedzi. Moskwa odmawia
Wciąż nie wiadomo, ilu Kenijczyków zginęło podczas wojny w Ukrainie. Krewni osób wysłanych na front prosili rosyjską ambasadę o informację, jednak ich wnioski zostały odrzucone.
– Rodziny, z którymi rozmawialiśmy twierdzą, że nie mogły pochować swoich bliskich – mówił szef kenijskiego MSZ. Jak dodał, część zwłok może znajdować się w Rosji, a część na terytorium Ukrainy. W związku z tym Nairobi podjęło też rozmowy z Kijowem.
Z danych ukraińskiego rządu wynika, że do walk po stronie Rosji zwerbowanych zostało ponad 1,4 tys. osób pochodzących z 36 afrykańskich krajów. Kijów apeluje do najemników o poddawanie się ukraińskim żołnierzom, wskazując, że w przeciwnym razie traktowani będą jak siły wroga.
Ukraiński wywiad informował 6 lutego o odnalezieniu kolejnych dwóch ciał kenijskich najemników. Mężczyźni mieli zostać zrekrutowani w Katarze, gdzie pracowali dla firm ochroniarskich.










