
-
W Konstantynówce doszło do infiltracji przez rosyjskie wojska, przy czym niektóre obszary miasta są obecnie poza pełną kontrolą którejkolwiek ze stron i określane jako szara strefa.
-
Konstantynówka jest jednym z kluczowych punktów ukraińskiego pasa twierdz w Donbasie, a jej zdobycie mogłoby ułatwić Rosji podjęcie dalszych ofensyw, jednak sytuacja w mieście pozostaje według Kijowa pod kontrolą.
-
Eksperci oceniają sytuację w Konstantynówce jako równowagę, a ukraińskie źródła informują, że w 2026 roku odzyskują więcej terytorium, niż tracą, mimo trwających walk i rosyjskich działań w regionie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ukraińscy żołnierze przyznają, że walki mają charakter bardzo rozproszony, a przeciwnik przenika na tyły ich pozycji. Jak relacjonował ukraiński operator drona cytowany przez BBC, „dostają się na tereny za naszymi plecami, a w warunkach miejskich niezwykle trudno ich stamtąd wypędzić.
Dodał również, że sytuacja w mieście stanowi „poważny kryzys”.
Według rosyjskiego Ministerstwa Obrony działania w rejonie Konstantynówki miały zostać zintensyfikowane, a ukraińskie jednostki są stopniowo otaczane. Celem takich operacji ma być odcięcie szlaków zaopatrzeniowych oraz zamknięcie pierścienia wokół miasta.
Rosyjska taktyka ma przypominać działania prowadzone wcześniej podczas walk o Pokrowsk w 2025 roku, gdzie nacisk położono na obejście pozycji i odcięcie logistyki. Jak podają źródła cytowane przez „The Telegraph”, rosyjscy żołnierze mieli być widziani nawet na północnych obrzeżach miasta, mimo że nacierali głównie z południa.
Wojna w Ukrainie. Znaczenie Konstantynówki dla frontu w Donbasie
Konstantynówka jest jednym z kluczowych punktów tzw. ukraińskiego „pasa twierdz”, czyli 30-kilometrowej linii obronnej w północnym obwodzie donieckim. Obejmuje ona także Słowiańsk, Kramatorsk i Drużkiwkę, czyli miasta uznawane za trzon obrony Ukrainy na wschodzie.
Jak wskazują analitycy, zdobycie Konstantynówki mogłoby otworzyć Rosji drogę do dalszych ofensyw w kierunku Kramatorska i Słowiańska. Instytut Studiów nad Wojną szacuje jednak, że przy obecnym tempie działań całkowite zajęcie obwodu donieckiego mogłoby potrwać co najmniej dwa lata.
Mimo doniesień o rosyjskich postępach, Kijów odrzuca tezę o okrążeniu miasta. Generał brygady Ołeksandr Bakulin, dowódca 19. Korpusu Armii Ukrainy, zapewnił, że „sytuacja pozostaje pod kontrolą”, a „wróg nie odnosi sukcesów”.
Jednocześnie przyznał, że w mieście operuje obecnie około 130 rosyjskich żołnierzy. Według ukraińskich danych w Konstantynówce wciąż przebywa około dwóch tysięcy cywilów, mimo że miejscowość jest odcięta od regularnych usług ratunkowych i humanitarnych.
Walki o Konstantynówkę. „Szara strefa” i ryzyko dalszej eskalacji
Ukraińscy wojskowi opisują Konstantynówkę jako obszar „szarej strefy”, gdzie kontrola jest rozproszona i zmienna. W takich warunkach przeciwnik może łatwiej przenikać linie obrony i utrzymywać obecność wśród zabudowy miejskiej.
W ocenie części ekspertów obecna sytuacja wpisuje się w szerszy obraz stagnacji na froncie, gdzie żadna ze stron nie osiąga zdecydowanej przewagi. Jednocześnie Moskwa ma wykorzystywać presję militarną jako element negocjacyjny, domagając się kontroli nad całym Donbasem.
Według informacji przywoływanych przez „The Telegraph”, rosyjscy dowódcy mieli przekonywać Władimira Putina, że zdobycie Kramatorska i Słowiańska do końca roku jest możliwe. Taki scenariusz oznaczałby istotny krok w kierunku przejęcia całego Donbasu – jednego z głównych celów wojennych Rosji.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odrzuca jednak możliwość oddania tzw. pasa twierdz, wskazując zarówno na ograniczenia konstytucyjne, jak i sytuację strategiczną oraz wolę społeczeństwa.
Ukraina więcej zyskuje niż traci? Sytuacja na froncie
Dr Shane O’Rourke z University of York ocenia, że Konstantynówka znajduje się obecnie w stanie „równowagi”, choć podobne określenie często poprzedzało upadek innych miast w trakcie wojny.
Jak zauważył w rozmowie z „The Telegraph”, nawet ewentualne zajęcie miasta nie oznaczałoby końca ukraińskiego systemu obronnego. – Jeśli upadnie, będzie to strata, ale nie sądzę, żeby to był koniec pasa twierdz – podkreślił ekspert, wskazując, że Rosja może próbować wykorzystać takie sukcesy do budowania narracji o zwycięstwie.
Infiltracja Konstantynówki ma miejsce w czasie, gdy działania na wielu odcinkach frontu pozostają relatywnie stabilne. Ukraińskie źródła twierdzą jednocześnie, że ich siły w 2026 roku odzyskują więcej terytorium, niż tracą.
Na sytuację wpływają także działania poza linią frontu. Po ukraińskim ataku dronów na jedną z największych rafinerii w Moskwie rosyjskie dowództwo miało przenieść część systemów obrony powietrznej z frontu do ochrony stolicy, co – według ukraińskich wojskowych – może mieć znaczenie dla równowagi sił w regionie.

