
Mimo że Rosja zwiększyła swoje siły okupacyjne do liczby 713 tysięcy żołnierzy, Syrski zauważa, że dynamika wojny uległa trwałej zmianie.
Rok 2025 był przełomowy, to wtedy negatywne trendy dla okupantów stały się niemożliwe do ukrycia. Nawet tak liczne zgrupowanie kurczy się w błyskawicznym tempie pod wpływem niezwykle wysokiej intensywności walk i precyzji ukraińskich uderzeń.
– W warunkach, gdy wróg dysponuje większymi zasobami sprzętu, uzbrojenia i personelu, Siły Obronne Ukrainy, zamiast modelu „wojny na wyniszczenie”, wybierają strategię asymetryczną – przekonuje generał Syrski.
Wojna w Ukrainie. Naczelny dowódca o nowej taktyce armii
Generał Syrski zaznacza, że kluczem do sukcesu jest uniemożliwienie Rosjanom narzucenia ich ulubionego stylu walki – statycznej wojny pozycyjnej opartej na przewadze artyleryjskiej.
Dzięki mobilności i precyzji, Siły Zbrojne Ukrainy pokazują, że w wojnie asymetrycznej mniejszy, ale bardziej innowacyjny gracz może nie tylko skutecznie odstraszać, ale i systematycznie zwyciężać.
– Naszymi kluczowymi zadaniami jest maksymalne wykorzystanie każdego kroku przeciwnika, zniszczenie go, powstrzymanie jego natarcia, uderzenie w tyły, w szczególności w obiekty kompleksu wojskowo-przemysłowego położone głęboko na terytorium Federacji Rosyjskiej – podkreśla Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy.
Zdaniem wojskowego, ukraińska armia wkracza w drugą połowę 2026 roku z jasnym planem: sprawić, by koszt utrzymania rosyjskiej obecności wojskowej stał się dla Kremla politycznie i ekonomicznie nie do zniesienia.

