
W skrócie
-
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała dwóch agentów Rosji odpowiedzialnych za wysadzenie furgonetki w centrum Kijowa.
-
Jeden z zatrzymanych to były żołnierz ukraińskiej armii, drugi to mieszkaniec Kijowa odpowiedzialny za przygotowanie materiałów wybuchowych.
-
Zatrzymanym postawiono zarzuty aktu terroru, grozi im do 12 lat więzienia z konfiskatą mienia.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała o zatrzymaniu dwóch agentów Rosji, którzy wysadzili wypełnioną materiałami wybuchowymi i butlami gazowymi furgonetkę zaparkowaną przy jednym z obiektów SBU w centrum Kijowa.
Do zamachu doszło 11 lutego, jednak poinformowano o nim dopiero w poniedziałek.
Jeden ze sprawców to zwerbowany przez Rosjan 47-letni żołnierz ukraińskiej armii, który z niej zdezerterował, a drugi to 29-letni mieszkaniec Kijowa, który na zlecenie 47-latka przygotował materiały wybuchowe – przekazano w komunikacie.
Wojna w Ukrainie. Zamach bombowy w Kijowie
„Sprawcy najpierw wypełnili materiałami wybuchowymi, a następnie zdetonowali furgonetkę zaparkowaną w pobliżu jednego z obiektów SBU” – podała służba w komunikacie.
SBU wyjaśniła, że rosyjscy zleceniodawcy zamachu za pośrednictwem podstawionych osób kupili używaną furgonetkę, która została przerobiona na ambulans do przewozu rannych żołnierzy.
W pojeździe zamontowano butle tlenowe i gazowe oraz kamerę z dostępem zdalnym. Następnie Rosjanie zdalnie wysadzili pojazd.
Podczas przeszukań u podejrzanych znaleziono elementy do produkcji bomby, kamery monitoringu oraz karty SIM przygotowywane – według śledczych – do kolejnych zamachów. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty z artykułu kodeksu karnego mówiącego o akcie terroru. Grozi im kara do 12 lat więzienia wraz z konfiskatą mienia.












