
W skrócie
-
Po godz. 2 w nocy Polska poderwała myśliwce w reakcji na zmasowany atak Rosji na Ukrainę.
-
Akcja trwała około trzech godzin i zakończyła się po godz. 5, nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP.
-
W nocy Rosja zaatakowała Kijów, gdzie kilka osób zostało rannych, a w różnych częściach miasta wybuchły pożary.
W reakcji na zmasowany atak Rosji na terytorium Ukrainy Polska po godz. 2 nad ranem poderwała myśliwce. Akcja trwała około trzech godzin i zakończyła się po godz. 5.
„Uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej” – podało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP.
Zmasowany atak Rosji w Ukrainie. Polska poderwała myśliwce
W komunikacie wojska podziękowano siłom sojuszniczym NATO, które wspólnie z Polakami patrolowały niebo. Chodzi o Siły Powietrzne Francji. Wsparcie systemami obrony powietrznej zaoferowała Holandia.
W pierwotnym komunikacie DORSZ informowało o działaniu rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu na obszarze Ukrainy.
Poderwanie myśliwców miało charakter prewencyjny. Działania były „ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów” – czytamy.
Kijów. Nocny atak Rosji, kilka osób rannych
Rosja w nocy zaatakowała m.in. Kijów. Nad ukraińską stolicą pojawił się rój dronów. W różnych częściach miasta było słychać eksplozje.
„Pięć osób rannych w stolicy. Jedna została hospitalizowana, a pozostałym udzielono pomocy na miejscu” – przekazał mer Kijowa Witalij Kliczko.
W wielu miejscach wybuchły pożary. Rosjanie trafili m.in. w budynek supermarketu oraz w 14-piętrowy blok mieszkalny.
Moskwa przeprowadziła w sumie kilka fal uderzeń. Sytuacja jest dynamiczna, a bilans poszkodowanych może wzrosnąć.












