
-
Rekiny wielorybie co roku przypływają do Zatoki Perskiej, zwłaszcza między Katarem a Iranem, aby żerować na ikrze tuńczyków.
-
Wojna, wzmożony ruch statków, hałas oraz zanieczyszczenia stanowią obecnie poważne zagrożenie dla tych ryb.
-
Naukowcy wskazują, że przedłużający się konflikt może negatywnie wpłynąć na przyszłość rekinów wielorybich w tym regionie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Rekin wielorybi może mieć kilkanaście metrów. Rekordowe osobniki osiągały 18,8 metra, co robi ogromne wrażenie. To są już bowiem gabaryty wielorybów, np. kaszaloty czy humbaki tyle mają. A zatem nazwa „rekin wielorybi” nie jest na wyrost i słusznie nadano ją największej rybie świata.
Słusznie także z tego powodu, że ten rekin nie jest mięsożernym, żarłocznym drapieżnikiem w stylu żarłacza białego. On w swą wielką paszczę pochłania głównie plankton i małe morskie żyjątka. Jest łagodny, pływa dość wolno i lubi ciepłe wody Indo-Pacyfiku.
Takie jak Zatoka Perska. Ona kojarzy się nam z wydobyciem i transportem ropy naftowej i gazu, a ostatnio – także wojną, ale jest także niezwykle ważnym akwenem dla wielu zwierząt, w tym ryb. Panują tam specyficzne warunki wodne i temperaturowe, sporo gatunków przypływa na tarło i rozród. Chociażby tuńczyki, które w Zatoce Perskiej składają ikrę. A w ślad za tym płyną rekiny wielorybie, które chętnie się tą ikrą żywią.
Rekiny wielorybie mogą ginąć przez wojnę w Iranie
Każdej wiosny i każdego lata setki rekinów wielorybich przypływają do Zatoki Perskiej, by, zwłaszcza na wodach między Katarem i Iranem, rozpocząć swoją ucztę. Z wody wyłaniają się wtedy kolejne ich trójkątne płetwy grzbietowe, ale takie rojowisko płetw rekinich nie musi mrozić krwi w żyłach.
Te rekiny żerują na ikrze tuńczyków. Gromadzą się zwłaszcza niedaleko Al Shaheen w Katarze, by ogromnymi paszczami filtrować chmury rybich jaj unoszących się w morzu.
Te stada rekinów wielorybich u brzegów Kataru powstają w kwietniu, czyli już niebawem i tak jest co roku. Do września ryby pozostają tam, by się najeść. To jedno z największych skupisk rekinów wielorybich na świecie.
Przebija nawet ich spore ławice spotykane niedaleko Meksyku, Filipin, Indonezji czy Malediwów albo w Morzu Czerwonym. Dla przyszłości tego unikalnego gatunku największej ryby na świecie to właśnie Zatoka Perska jest szczególnie ważna.
Czy raczej była, bo ogarnięta wojną i problemami z nią związanymi w tym roku może stać się pułapką dla rekinów wielorybich. Ich blokada Cieśniny Ormuz nie obowiązuje, przypłyną do zatoki i tam zaczną się kłopoty.
W Zatoce Perskiej mamy teraz ogromny ruch statków i okrętów oraz wszelkich jednostek podwodnych. Zderzenia kilkunastometrowych gigantów z nimi będą nieuchronne, a już teraz kolizje ze statkami i okrętami czy jachtami są jednym z głównych powodów śmierci albo ciężkich urazów rekinów wielorybich.
Na dodatek w Zatoce Perskiej panuje teraz ogromny hałas, który utrudnia życie rybom, a rozlane na morzu plamy ropy czy oleju mogą zostać pomylone przez nie z chmurami pożywnej ikry. Ich połknięcie to śmierć. Kompletu zagrożeń dopełniają miny, którymi Irańczycy zapełnili wejście do Cieśniny Ormuz.
Rekin wielorybi jest mistrzem w wyszukiwaniu chmur pokarmu
Źle to wygląda i naukowcy są przekonani, że obecna sytuacja u brzegów Iranu czy Kataru może drogo kosztować rekiny. W 2023 r. na tych wodach odnotowano jednorazowe skupisko 600 tych ryb, to się naprawdę rzadko zdarza w świecie. W 2024 i 2025 r. było ich niewiele mniej.
W tym roku wiele rekinów wielorybich może nie przeżyć. „Rekiny wielorybie są wyjątkowo skuteczne w wyszukiwaniu pożywienia. Ich wędrówki są silnie uzależnione od możliwości żerowania, niezależnie od tego, czy są to naturalne sezonowe zakwity planktonu, czy ikry, czy też, w niektórych przypadkach, systemy stworzone przez człowieka” – wyjaśnia w „Forbes” dr Gonzalo Araujo, założyciel i dyrektor Fundacji Badań i Ochrony Morza oraz adiunkt na Uniwersytecie w Katarze.
To właśnie badania nad tymi rybami przeprowadzone w Katarze i Zatoce Perskiej wskazują na to, że rekiny wracają na te same żerowiska przez wiele lat. Jeśli więc warunki się ustabilizują i wojna się skończy, może nadal będą przypływały do Zatoki Perskiej. Jeżeli jednak potrwa dłużej, nie wiemy co się stanie.












