Woś ogłosił sukces. Prokuratura studzi emocje. „Zwykły element postępowania”

Przed dwoma laty prokuratura postawiła posłowi PiS Michałowi Wosiowi zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w związku z przekazaniem Centralnego Biuru Antykorupcyjnemu 25 mln zł ze środków Funduszu Sprawiedliwości na zakup oprogramowania „Pegasus”. Pieniądze zostały przekazane w 2017 roku, gdy Michał Woś był wiceministrem sprawiedliwości.

W październiku ubiegłego roku został skierowany do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Polityk nie zgadza się z zarzutami. W wydanym oświadczeniu podkreślał, że „dofinansowanie dla CBA było w pełni legalne” i stwierdził, że padł ofiarą „represji politycznych”. 

Zobacz wideo Polskie firmy nie są zachwycone wdrożeniem sztucznej inteligencji

Jednocześnie wobec polityka zostały zastosowane środki zapobiegawcze: dozór policji i konieczność stawiania się dwa razy w miesiącu w odpowiedniej komendzie. Do tego prokurator wydał postanowienie o obciążeniu nieruchomości Wosia hipoteką przymusową, zajęciu kont oraz zajęciu auta. Na postanowienie to przysługiwało zażalenie do sądu.

Decyzja sądu ws. Michała Wosia. „Klęska prokuratury”

„Klęska Prokuratury Krajowej. Sąd Okręgowy w Warszawie przed chwilą uchylił wszystkie środki zapobiegawcze zastosowane przez Prokuraturę Krajową wobec Ministra Michała Wosia, uchylił w całości zabezpieczenie majątkowe zastosowane wobec Pana Ministra” – przekazał w czwartek (28 maja) mec. Adam Gomoła, pełnomocnik polityka PiS. „Kolejna klęska prokuratury Tuska w sprawie Pegasusa” – komentował z kolei Michał Woś. 

Sprawa Michała Wosia. Prokuratura Krajowa studzi emocje

Prokuratura Krajowa w wydanym w czwartek po południu oświadczeniu podkreśliła, że sąd brał pod uwagę m.in. okres stosowania środków zapobiegawczych, a także aktualny etap postępowania oraz zgromadzony materiał dowodowy, „co nie podważa zasadności ich wcześniejszego zastosowania przez prokuratora”.

„Organy procesowe (prokurator lub sąd) są zobowiązane do dokonywania stałej oceny zasadności i celowości utrzymywania stosowanych środków zapobiegawczych, a w konsekwencji – do podejmowania decyzji o ich zmianie albo uchyleniu” – zaznaczyła PK. Dodano, że to „zwykły element postępowania karnego” i taka weryfikacja „nie powinna więc sama w sobie budzić szczególnych emocji ani być interpretowana jako sytuacja nadzwyczajna”.

Udział
Exit mobile version