Wraca sprawa wypadku Szydło. Były funkcjonariusz BOR z zarzutami

Prokuratura Regionalna w Białymstoku przesłuchała byłego funkcjonariusza BOR w trybie niejawnym w środę 25 lutego. Jego sprawa to wyłączony wątek śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w postępowaniu prowadzonym po wypadku w Oświęcimiu z udziałem kolumny rządowej. Śledczy podadzą więcej informacji po wykonaniu czynności procesowych z udziałem pozostałych podejrzanych. Prokuratorzy zamierzają zakończyć je w marcu. Chcą przedstawić zarzuty kolejnym ośmiu osobom. Chodzi o siedmiu byłych i obecnych funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa (dawnego Biura Ochrony Rządu) i jednego cywila.

Prokuratura oskarżyła kierowcę Fiata Seicento

W zdarzeniu obrażenia odnieśli ówczesna premierka Beata Szydło oraz pasażerowie jednego z samochodów. Szydło miała złamany mostek i żebra. Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, o spowodowanie wypadku z udziałem byłej premierki prokuratura oskarżyła kierowcę Fiata Sebastiana Kościelnika. W 2020 roku sąd w Oświęcimiu orzekł, że kierowca był winny nieumyślnego spowodowania wypadku i warunkowo umorzył postępowanie w jego sprawie na rok. Tę decyzję podtrzymał w 2023 roku Sąd Okręgowy w Krakowie.


Zobacz wideo

Szydło ostro w parlamencie: Nie jest pani królową Europy!

Śledztwo wszczęto ponownie

Sebastian Kościelnik twierdził, że prokuratura badająca jego sprawę popełniła wiele błędów. Mówił, że choć zgłaszano liczne uchybienia, dla prokuratora nie miały one znaczenia. W kwietniu ubiegłego roku ponownie wszczęto śledztwo. Prokuratura Regionalna w Białymstoku poinformowała, że dotyczy ono m.in. przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, a także składania fałszywych zeznań.

Więcej: Przeczytaj też artykuł „Puławy. Zakręcił hamulce awaryjne w cysternach z ropą. Sprawą zajmie się ABW”.

Redagowała Kamila Cieślik

Udział