
Niezależne sondaże wyborcze dają opozycyjnej TISZY ok. 20-procentową przewagę nad rządzącym FIDESZ-em. Z kolei sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują na przewagę ugrupowania Orbana, wynoszącą kilka punktów procentowych.
– To będzie długi dzień. Najcięższa praca zacznie się po 19, po zamknięciu lokali. Wstępne wyniki mamy poznać już o 20 – mówi. Thomas Orchowski z TOK FM, który będzie relacjonował wieczór wyborczy TISZY Petera Magyara. Odbędzie on na Placu Batthyány’ego naprzeciwko węgierskiego parlamentu.
Na Węgrzech są też dziennikarze „Wyborcza.pl” Michał Kokot wraz z fotoreporterem Michałem Ryniakiem oraz Maciej Bąk z Radia Zet.
Informacje od nich przeczytacie w relacji na żywo na gazeta.pl. Opublikujemy w niej pierwsze wyniki, analizy oraz powyborcze komentarze. Zapraszamy w niedzielę.
„Poligon starcia potężnych bloków”
– W 2026 roku Węgry są poligonem światowego starcia dwóch potężnych bloków – wyjaśnia Wojciech Maziarski, hungarysta i dziennikarz „Wyborczej”. – Z jednej strony mamy blok reprezentujący liberalną demokrację. Na Węgrzech to TISZA Petera Magyara, w Polsce partie koalicji 15 października, a w Europie tradycyjne partie. Z drugiej strony mamy blok populistycznej i konserwatywnej rewolucji. Na Węgrzech reprezentuje go FIDESZ Orbana, w USA to ruch MAGA, w Polsce prawica pisowsko-konfederacka, a poza tym takie partie jak AfD czy ugrupowanie Marii Le Pen – mówi dziennikarz i dodaje: – To tłumaczy, dlaczego konserwatywno-populistyczni politycy tak pielgrzymowali na Węgry, łącznie z J.D. Vance’m, Nawrockim czy Morawieckim.
Maziarski podkreśla, że wybory nie mają tylko znaczenia lokalnego. – To światowe starcie dwóch formacji. Obie mają świadomość, jak wielka jest stawka. Jeżeli Orban się utrzyma przy władzy, to wzmocni impet natarcia konserwatywnych populistów. Nabiorą pewności. A z drugiej strony, porażka podetnie im skrzydła. To będzie znak, że partie spod znaku liberalnej demokracji są w stanie skutecznie się bronić.
Wybory na Węgrzech. Relacje dziennikarzy „Wyborczej”, TOK FM i Radia Zet
Jednej rzeczy Orban nie przewidział. Na Węgrzech może wygrać opozycja. Co wtedy? Thomas Orchowski, TOK FM
Węgierski politolog: Opozycja wygra wybory, sztab Orbána stracił kontakt z rzeczywistością. Michał Kokot, Wyborcza.pl
„Fidesz snuje wizje, nie widzimy ani forinta”. Węgierskie wybory na prowincji. Maciej Bąk, Radio Zet
Zaklęcia straciły moc – Orbán kroczy ku klęsce. Michał Kokot, Wyborcza.pl
Węgrzy decydują o przyszłości kraju. „Jeśli opozycja przegra, nie będzie zmiłuj”. Thomas Orchowski, TOK FM
Stoją przed historyczną decyzją. Kulisy kampanii wyborczej na Węgrzech. Maciej Bąk, Radio Zet
Orban i Magyar. Sylwetki
Do walki stają Victor Orban i Peter Magyar.
Współzałożyciel i lider Fideszu Victor Orban rządzi Węgrami nieprzerwanie od 2010 roku. Swoją karierę polityczną zaczął w 1989 roku od głośnego wezwania do opuszczenia kraju przez wojska sowieckie. Od powrotu do władzy 16 lat temu przeszedł transformację i przekształcił się w otwartego wroga liberalnej demokracji. Zmienił konstytucję, przyjął szereg ustaw umacniających kontrolę rządu nad mediami i sądownictwem, a Węgry pod jego rządami zostały uznane przez organizację Transparency International za najbardziej skorumpowane państwo Unii Europejskiej.
Jego rywalem jest były członek Fideszu Peter Magyar (pracował m.in. w MSZ i w stałym przedstawicielstwie Węgier przy UE). Szerszą rozpoznawalność zdobył dopiero w 2024 roku, gdy na jaw wyszło, że prezydentka Węgier Katalin Novak ułaskawiła osobę skazaną za tuszowanie pedofilii. Na fali publicznego oburzenia Magyar w wystąpieniu na platformie YouTube skrytykował stworzony przez Orbana system władzy za korupcję, argumentując tym swoje odejście z Fideszu. Wystąpienie dotarło do milionów osób – ok. 10 proc. ludności Węgier. Magyar zorganizował wówczas największe od lat protesty i stanął na czele mało znanej Partii Szacunku i Wolności (TISZA), z którą uzyskał drugi wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 r.
Wybory na Węgrzech. Harmonogram
Głosowanie rozpocznie się w niedzielę o godz. 6 i potrwa do godz. 19. Węgierskie prawo wyborcze nie przewiduje ciszy wyborczej. Kampania potrwa więc do zamknięcia lokali wyborczych w niedzielę o godz. 19. W dniu głosowania obowiązuje jednak zakaz agitacji politycznej w odległości do 150 metrów od lokali wyborczych.
Politycy i ich obozy będą czekać na wyniki wyborów w Budapeszcie. FIDESZ zorganizuje wieczór wyborczy w kompleksie Balna nad Dunajem, a członkowie TISZY – na Placu Batthyanyego, położonym naprzeciwko siedziby węgierskiego parlamentu.
Zgromadzenie Narodowe (Orszaggyules), czyli jednoizbowy parlament Węgier, liczy 199 deputowanych, z których 106 jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 – z krajowych list partyjnych. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości. Kadencja parlamentarzysty trwa cztery lata.
Braun jedzie do Wilna. Litwa to dla niego „wredna, antypolska, żydowska kreatura”. Znieoficjalnych informacji, jakie uzyskała „Wyborcza”, wynika, że wizytą polskiego radykała zajmie się Rada Miasta Wilna. Możliwa jest interwencja litewskiego MSZ. Czytaj na Wyborcza.pl












