-
Aleksander Miszalski po ponad czterech miesiącach przerwał milczenie w sprawie wyborów prezydenckich w Krakowie.
-
Były prezydent przyznał się do błędów podczas swojej kadencji i podkreślił, że poniósł ich konsekwencje.
-
Miszalski wyraził poparcie dla Moniki Piątkowskiej jako kandydatki na prezydenta Krakowa.
-
Zarzucił Łukaszowi Gibale brak doświadczenia w zarządzaniu oraz skrytykował jego działania i obietnice wyborcze.
-
Miszalski poruszył temat interesów deweloperskich rodziny Gibałów i postawił pytanie o ich wpływ na przyszłe inwestycje miejskie.
-
Jacek Majchrowski również poparł Monikę Piątkowską.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Aleksander Miszalski, otwiera się w nowym oknie po ponad czterech miesiącach przerwał milczenie i zabrał głos w trwającej kampanii przed wyborami prezydenckimi w Krakowie, otwiera się w nowym oknie.
Polityk opublikował obszerny wpis, w którym odniósł się zarówno do własnej prezydentury, jak i do postulatów Łukasza Gibały. Miszalski zaznaczył, że potrzebował czasu, aby spojrzeć na swoje rządy z dystansu, przeanalizować błędy.
„Wiem, że nie byłem idealnym prezydentem. Popełniałem błędy i potrafię się do nich przyznać. Poniosłem też ich konsekwencje” – zaznaczył Miszalski.
Wybory prezydenta Krakowa. Aleksander Miszalski poparł Monikę Piątkowską
Aleksander Miszalski jednoznacznie poparł Monikę Piątkowską, otwiera się w nowym oknie. Podkreślił, że kandydatka ma wady, jak każdy człowiek, ale „wyciągnęła wnioski z jego błędów i nie popełni podobnych”. Określił ją jako dobrą, sprawdzoną i zaangażowaną w życie Krakowa menadżerkę, której doświadczenie urzędnicze i prawnicze pozwoli na rozwój miasta i walkę z rosnącym zadłużeniem.
„Takim kandydatem nie jest Łukasz Gibała, otwiera się w nowym oknie, który nigdy w życiu niczym na poważnie nie zarządzał. Nie musiał na poważnie pracować i martwić się finansami, ponieważ wszystko miał podane jak na tacy” – napisał.
„Doświadczenie nauczyło mnie jednego: miastem zarządza się nie obietnicami, lecz decyzjami, za które trzeba wziąć odpowiedzialność” – dodał i zaapelował o oddanie głosu na Monikę Piątkowską. „Nie na Łukasza Gibałę, który dąży do jednego celu – kupienia sobie miasta” – dorzucił.
Wybory w Krakowie. Aleksander Miszalski przerywa milczenie
„Nie zamierzam udawać, że wszystko robiłem dobrze. Chciałem w krótkim czasie uporządkować finanse Krakowa, przeprowadzić trudne reformy i rozpocząć ważne inwestycje. Dzisiaj wiem, że próbowałem zmienić zbyt wiele rzeczy naraz” – przyznał Miszalski.
Jak wyjaśnił, mimo milczenia uważnie obserwował wydarzenia w Krakowie, słuchał kandydatów i analizował ich propozycje. To właśnie przebieg kampanii skłonił go do zabrania głosu.
Miszalski odniósł się do przeprowadzonego w maju referendum. Według niego ze sprawozdania finansowego komitetu referendalnego wynika, że stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców, którym zarządza Gibała, przekazało na kampanię wsparcie rzeczowe wycenione na niemal 1,9 mln zł. Całkowite koszty wykazane w rozliczeniu wyniosły niespełna 2 mln zł.
„Krakowianie zostali po prostu OSZUKANI, że mowa o obywatelskim akcie, a chodziło tak naprawdę o dogrywkę do wyborów” – stwierdził były prezydent Krakowa.
Miszalski ostro o Gibale: Kłamie, manipuluje bądź wykazuje się niewiedzą
Były prezydent Krakowa przypomniał, że zna Łukasza Gibałę od 18 lat. Obaj zaczynali działalność w Platformie Obywatelskiej. Gibała kierował krakowskimi strukturami partii, a Miszalski pełnił wówczas funkcję sekretarza. Jak wskazał, w 2010 roku Gibała rekomendował na listach wyborczych działaczy, których dziś krytykuje. „Wtedy wszystkich cenił, lubił i szanował, dzisiaj wszystkich hejtuje. Szczere czy koniunkturalne?” – zapytał.
W 2024 roku obaj politycy stanęli naprzeciw siebie w wyborach prezydenckich. Miszalski minimalne wygrał w drugiej turze.
„Dzisiaj słucham tego, co (Gibała – red.) mówi, co obiecuje i stwierdzam z całą stanowczością, że kłamie, manipuluje bądź wykazuje się podstawową niewiedzą. Jego działania są skalkulowane na dezinformację i ubrane w populistyczne hasła” – ocenił.
Interesy deweloperskie rodziny Gibałów. Miszalski stawia pytania
Aleksander Miszalski poruszył także kwestię rodzinnych interesów Gibałów. Zwrócił uwagę, że brat kandydata jest deweloperem. Zdaniem polityka KO podczas poprzedniej kampanii Gibała twierdził, że jego brat nie ma nic wspólnego z branżą. Były prezydent powołał się w tym kontekście na wywiad w Radiu Kraków.
Miszalski wskazał również, że jesienią 2024 roku firma należąca do rodziny Gibałów wznowiła postępowanie dotyczące wycinki drzew przy ul. Lea.
W ocenie byłego włodarza deklaracja Gibały, że setki działek należących do jego rodziny w okolicach Krakowa nie kolidują z ewentualnym sprawowaniem przez niego funkcji prezydenta, nie rozwiązuje problemu. Miszalski podkreślił, że władze miasta mają wpływ m.in. na transport aglomeracyjny, parkingi Parkuj i Jedź, współpracę w ramach Metropolii Krakowskiej oraz planowanie inwestycji na granicach miasta.
„Musimy sobie wszyscy zadać ważne pytanie: czy inwestycje miasta na obrzeżach będą realizowane dla większej korzyści Krakowian, czy może raczej dla większej wartości działek należących do Gibałów” – napisał na X.
Kto zostanie prezydentem Krakowa? Jacek Majchrowski poparł Monikę Piątkowską
Poparcie dla Moniki Piątkowskiej wyraził były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.
– Pani senator Piątkowska jest osobą, z którą pracowałem w magistracie krakowskim przez ponad 10 lat. Była dyrektorem Wydziału Rozwoju i Strategii Miasta, a więc takiego wydziału, który zna całą materię, do którego się skupiają wszystkie rzeczy związane z działalnością miasta – mówił Majchrowski.
Były prezydent podkreślił, że Piątkowska dobrze zna Kraków i jego potrzeby, a także potrafi przekładać tę wiedzę na konkretne działania. Zwrócił również uwagę na jej doświadczenie zdobyte poza samorządem.
– Pracowała w różnych instytucjach centralnych. Jest też osobą, która pracowała w biznesie, potrafi połączyć wszystkie te rzeczy – przekonywał.
– Można powiedzieć, że jest to osoba, która naprawdę będzie wiedziała, jak kierować Krakowem. Bardzo serdecznie państwa zapraszam. Wszystkich tych, którzy kiedyś na mnie głosowali, dla których byłem osobą taką, która spełniała ich oczekiwania w Krakowie, ona też będzie to robić – przyznał Majchrowski.














