– Z ustaleń już poczynionych na podstawie monitoringu, który udało się odczytać dzisiaj w godzinach wczesnorannych, wiemy o tym, że ciężarówka wjechała od strony drogi nr 12. Nie jest jeszcze ustalone z której strony, czy od jednej czy drugiej miejscowości, z którego pasa ruchu – mówił w czwartek Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych.
– Nie znam jeszcze szczegółów, natomiast najprawdopodobniej uderzenie [pociągu] było w przednią część tej wanny [naczepy] na wysokości zbiornika z paliwem. Część tej ziemi przy przejeździe jest spalona, czyli nastąpił zapłon tej ciężarówki. Najprawdopodobniej było to uderzenie w bak samochodu ciężarowego – dodał przedstawiciel PKP PLK. Z wcześniejszych medialnych doniesień wynikało natomiast, że wjeżdżająca na przejazd ciężarówka uderzyła w jadący pociąg.
Wypadek pociągu w Sokolnikach Suchych. Tak doszło do zdarzenia
– Samochód wjechał bezpośrednio przed nadjeżdżający pociąg, nie udzielając pierwszeństwa i nie stosując się do świateł czerwonych na sygnalizatorach. Również dzisiaj została przeprowadzona wizja lokalna o tej samej godzinie, o której [w środę – red.] doszło do wypadku. Została ustalona widoczność świateł czerwonych na sygnalizatorach – potwierdził w czwartek Włodzimierz Kiełczyński.
– Hipotetycznie, ciężarówka nagle wjechała przed czoło lokomotywy i spowodowała, że lokomotywa w wyniku siły, która wystąpiła, podniosła się do góry zahaczając o jakiś element samochodu, obróciła się o 180 stopni i przewróciła się na pierwszy wagon, spadając na ten wagon i powodując uszkodzenie boku tego wagonu i zerwanie całego poszycia wagonu – dodał dyrektor Biura Bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych. Jak przekazał, pociąg jechał z prędkością 117 km/h.
W związku z katastrofą PKP PLK oszacowały straty na około 3 mln zł. Do naprawy jest tor, podkłady i sieć trakcyjna.
Zderzenie ciężarówki i pociągu w Sokolnikach Suchych
Do katastrofy doszło w środę około godziny 11.30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych k. Przysuchy. Wstępne ustalenia wskazują, że kierowca ciężarówki wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu, doprowadzając do zderzenia z pociągiem InterCity relacji Lublin Główny – Szczecin.
W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu, którym podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi.
Do szpitali zostało przewiezionych 10 osób w wieku od 27 do 71 lat, z czego siedem to kobiety. Dwie osoby po opatrzeniu zostały zwolnione, osiem nadal przebywa w szpitalach w Radomiu, Kielcach, Opocznie. W poważnym stanie są kierowca ciężarówki i maszynista. Ofiarą śmiertelną wypadku jest 39-letnia mieszkanka z okolic Lublina. Śledztwo ws. katastrofy prowadzi Prokuratura Okręgowa w Radomiu.
Źródło: PAP













