Na ten wyrok czekali kredytobiorcy frankowi. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) rozstrzygnął w czwartek sprawę C-510/25 Adazik, dotyczącą sposobu rozliczania stron po unieważnieniu umowy kredytu. Pytania prejudycjalne skierował Sąd Okręgowy w Warszawie.
TSUE o teorii salda
Jak wskazuje adwokat Tomasz Radomski z Kancelarii Adwokackiej Czabański Wolna-Sroka S.K.A., sam brak unijnego zakazu stosowania teorii salda nie oznacza jeszcze, że polskie sądy powinny automatycznie korzystać z takiego rozwiązania.
– TSUE w sprawie C-510/25 Adazik stwierdził, że teoria salda nie jest sprzeczna z prawem Unii, ale sąd krajowy nie może stosować jej bez uwzględnienia ochrony konsumenta – tłumaczy w rozmowie z „Wprost” mec. Tomasz Radomski.
Zdaniem prawnika, prawo Unii wyznacza minimalny standard ochrony konsumenta, natomiast państwa członkowskie mogą stosować przepisy zapewniające szerszą ochronę.
– Brak odgórnego, unijnego zakazu nie może stanowić dla krajowych sądów pretekstu do stosowania tzw. teorii salda z urzędu. Takie działanie stanowiłoby nieuzasadnioną taryfę ulgową dla sektora bankowego, zdejmując z banków ciężar dochodzenia zwrotu kapitału – uważa Radomski.
Dodaje, że automatyczna kompensata wzajemnych roszczeń przez sąd bezpośrednio uderzałaby w prawa kredytobiorców, prowadząc do pozbawienia ich chociażby pełnych odsetek za opóźnienie za czas trwania procesu.
– Z tego względu, w zakresie rozliczeń po stwierdzeniu nieważności umowy kredytowej, polskie sądy powinny konsekwentnie trzymać się ugruntowanej linii orzeczniczej opartej na teorii dwóch kondykcji – uważa prawnik.
„Rozliczenie przez sąd z urzędu sprzeczne z polskim prawem”
Prawnicy wskazują, że Trybunał w obecnym wyroku wskazał, że Dyrektywa 93 nie nakazuje stosowania ani teorii salda, ani teorii dwóch kondykcji.
– TSUE uzupełniająco wyjaśnił, że nie określił właściwej teorii także w wyroku C-396/24. Trybunał odesłał w tym zakresie do prawa krajowego – wyjaśnia w rozmowie z „Wprost” radca prawny Agnieszka Sobczyk z Kancelarii Radców Prawnych K & L Legal Granat i Wspólnicy.
Jej zdaniem rozliczenie przez Sąd z urzędu pozostaje zaś sprzeczne z polskim prawem.
– Sąd Najwyższy wprost wskazał, że w Polsce obowiązuje zasada dwóch kondycji, co podkreślił w uchwale III CZP 25/22. Przyjęcie stanowiska o rozliczaniu przez Sąd z urzędu doprowadzi zaś do niedopuszczalnego różnicowania sytuacji prawnej konsumentów w zależności od rodzaju świadczeń, tj. przy sprzedaży dla kupującego liczą się odsetki od niezwróconej ceny przy nieważności umowy sprzedaży, co równoważy roszczenie sprzedającego o zwrot nieruchomości wraz z roszczeniem za bezumowne jej korzystanie. Z kolei w sytuacji z bankiem konsumentowi nie liczyłyby się odsetki od całości jego świadczeń nienależnych, tylko od nadwyżki – mówi mec. Agnieszka Sobczyk.
Jak zauważa prawniczka, pomimo tylu korzystnych orzeczeń i jednoznacznie utrwalonych kierunków TSUE nadal odpowiada na pytania z Polski dotyczące kredytów powiązanych z CHF i to nie jest ostatnia kwestia, która nadal budzi rozbieżności w orzecznictwie.
To nie koniec sporów o kredyty frankowe
Dzisiejszy wyrok nie zamyka wszystkich problemów.
– Sądy w różny sposób uwzględniają rozliczenie przez konsumentów świadczeń przez potrącenie zarówno w zakresie zaliczonych na poczet świadczenia banku odsetek za opóźnienie, jak i wysokości kursu waluty obcej przy potrąceniu lub rozliczeniu wierzytelności obu stron – zauważa mec. Sobczyk.
Jak dodaje, w praktyce niektóre składy nadal zabierają odsetki za czas poprzedzający potrącenie i zdarzają się sędziowie uznający, że kurs liczy się po dacie każdej spłaty, a nie wymagalności.
– Tym samym wydaje się, że epopeja frankowa jeszcze trwa i trochę drogi przed nami – podsumowuje mec. Sobczyk.


