
– Andrzej zawsze był na szczycie listy osób, które starałem się uwolnić, bo we wrześniu ubiegłego roku prezydent Polski zwrócił się do prezydenta USA z prośbą: „Czy mógłbyś pomóc?”. Prezydent USA naciskał na mnie, bym go stamtąd wydostał. Trochę to trwało, ale w końcu się udało – powiedział dyplomata w wywiadzie dla PAP.
Wysłannik USA: Mam bardzo dobre relacje z Łukaszenką
Coale zapewnił, że w przeciwieństwie do poprzednich przypadków uwalniania więźniów politycznych, tym razem nie było mowy o zniesieniu kolejnych sankcji z Białorusi. Pytany o to, co sprawiło, że po tylu miesiącach starań udało się doprowadzić do zwolnienia Polaka, Coale odparł, że to zasługa „uporczywości” i budowania dobrych relacji z Alaksandrem Łukaszenką.
– Mam bardzo dobre relacje z Łukaszenką, oczywiście dla celów dyplomacji – powiedział. – Więc tu chodziło przede wszystkim o wytrwałość i budowanie relacji z Łukaszenką, które dają mi coraz lepszą pozycję. Wytrwałość, ciągłe dopytywanie, ciągłe przekonywanie. I w końcu doszliśmy do porozumienia – podsumował.
John Coale o uwolnieniu Andrzeja Poczobuta: Zaangażowanych w to było wiele krajów i instytucji
Odnosząc się do roli polskich służb specjalnych, o której w swoim wpisie mówił ambasador USA w Warszawie Tom Rose, Coale powiedział, że pomogły one w „skontaktowaniu się z innymi zaangażowanymi krajami”. – Zaangażowanych w to było wiele krajów i instytucji – podkreślił.
Choć dyplomata nie powiedział, o które kraje chodzi, to w ramach wtorkowej wymiany więźniów Polska wypuściła rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina, który został zatrzymany na wniosek Ukrainy w Polsce w grudniu 2025 r. Butiagin przemieszczał się wtedy tranzytem z Holandii na Bałkany. Kijów oskarżał go o nielegalną działalność archeologiczną na Krymie po 2014 roku. Do Rosji miał trafić również więziony przez Rumunię były wiceszef mołdawskiego wywiadu Alexandru Balan, który współpracował z białoruskimi służbami.
Prezydent Rumunii podkreślił we wpisie na platformie X, że w operacji wymiany jeńców uczestniczyły też służby Rumunii, Czech i Węgier.
Wizyta Łukaszenki w USA? „Jest to możliwe i omawiane”
Coale powiedział, że jego ostatecznym celem jest, by „Białoruś dołączyła do rodziny narodów i by uwolniła wszystkich więźniów politycznych”. Pytany, czy władze USA rozważają wizytę Łukaszenki w Stanach Zjednoczonych, ambasador powiedział, że „jest to możliwe i jest omawiane”, ale nie podjęto jeszcze w tej sprawie decyzji.
Wysłannik Trumpa odrzucił sugestie, wyrażane przez część komentatorów i polityków w Waszyngtonie, że jego podejście do Białorusi jest naiwne i zbyt łatwo nagradza Łukaszenkę w postaci zdejmowania sankcji, czy oferowania możliwych wizyt.
– Cóż, może to naiwne, ale namawiałbym ich (krytyków), żeby porozmawiali z każdym z tych 500 więźniów, których wypuszczono. To nie jest naiwne dla nich – powiedział dyplomata. – Idziemy naprzód z tym wszystkim. I nikt nie zna końcowego rezultatu. Możemy tylko dążyć do idealnego rezultatu. Może się uda, może się nie uda, ale my wciąż próbujemy – dodał.
Coale powiedział wcześniej, że do tej pory po negocjacjach z Alaksandrem Łukaszenką udało się uwolnić 500 osób przetrzymywanych na Białorusi.
– Ludzie muszą zrozumieć, że aby zajść tak daleko – uwolnić ponad 500 osób, potrzebne są dwie strony – w tym przypadku Białoruś i Stany Zjednoczone z pomocą wielu krajów. Ale Białoruś nie musiała tego robić, tak jak i my nie musieliśmy robić tego, co zrobiliśmy. Ale z powodów humanitarnych po obu stronach to się stało – powiedział. – I tak właśnie robią ludzie, gdy są w rodzinie narodów. Rozmawiają o różnych sprawach i to przynosi rezultaty. Prowadzone są dyskusje, zawierane są umowy gospodarcze – zaznaczył.
Pytany o odmienne wersje wydarzeń na temat uwolnienia Poczobuta oferowane przez rząd RP i prezydenta, Coale odparł jedynie, że usłyszał ostatnio o podziałach politycznych w Polsce, ale „tak naprawdę nic o nich nie wie”.
Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi, został we wtorek uwolniony z więzienia po pięciu latach w ramach szerszej wymiany więźniów. Obok niego Polsce przekazano duchownego Grzegorza Gawła. Trzecią przekazaną na polską stronę osobą jest obywatel Białorusi, który współpracował z polskimi służbami.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)












