
W skrócie
-
Marian Banaś w trakcie rozmowy w Kanale Zero pomylił łacińską sentencję „dura lex sed lex” z nazwą „Durex”.
-
Nagranie z przejęzyczenia szybko stało się hitem w internecie, a Banaś odniósł się do sytuacji, zamieszczając w sieci komentarz oraz nagranie.
Podczas środowej rozmowy na antenie Kanału Zero Marian Banaś zaliczył „zabawną wpadkę”.
W trakcie rozmowy były prezes Najwyższej Izby Kontroli (NIK), próbując przytoczyć łacińską maksymę prawniczą, przejęzyczył się i powiedział: – Po pierwsze wyznaję zasadę… Durex.
Prowadzący program Robert Mazurek domyślił się, o jaką sentencję chodziło i szybko go poprawił: – Dura lex sed lex – zauważył dziennikarz. Choć Banaś od razu skorygował swoje słowa, to właśnie ten fragment rozmowy stał się hitem sieci.
Wpadka byłego szefa NIK podczas wywiadu. „Nic, co ludzkie, nie jest mi obce”
W czwartek Marian Banaś odniósł się do swojego wystąpienia, które zawładnęło internetem i zamieścił film z podpisem: „Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce”.
– Chciałem powiedzieć „dura lex”, wyszło „Durex”. W sumie miło dostarczyć wszystkim radości. Sam też się z siebie śmiałem. Pośmiejmy się jeszcze chwilę, a potem wróćmy do spraw poważnych. Padło ich trochę w rozmowie z Robertem Mazurkiem – tłumaczył w nagraniu wideo były szef NIK.
Wywiad z Marianem Banasiem. Były szef NIK ocenił polityków
Wywiad z Marianem Banasiem dotyczył także kulis funkcjonowania Najwyższej Izby Kontroli w czasie, gdy stał na czele tej instytucji, a także jego relacji z obozem Zjednoczonej Prawicy.











