
Centralny Ośrodek Informatyki (COI) we współpracy z polskimi firmami chce stworzyć podstawowy pakiet biurowy dla administracji. Celem jest uniezależnienie się od oprogramowania Microsoft.
Analiza Fundacji Instrat wskazała, że 99 proc. przeanalizowanych zamówień publicznych bezpośrednio lub pośrednio wyklucza produkty inne niż oferowane przez Microsoft – to wniosek z raportu „Zamówienia na pozór otwarte”. Do zamówień wprost wykluczających konkurencję eksperci zaliczyli aż 20 proc. zamówień.
Polski ekosystem usług zastępujący oprogramowanie Microsoft
– Rozmawiamy z kilkoma dużymi podmiotami publicznymi, żeby podjąć prace nad rozwiązaniami bazującymi na open source, które umożliwią stworzenie podstawowego pakietu biurowego dla administracji publicznej – zdradził Radosław Maćkiewicz, szef Centralnego Ośrodka Informatyki (COI) w rozmowie z „Pulsem Biznesu”.
Na używane obecnie oprogramowanie Microsoftu Polska ma wydawać za duże pieniądze. – Powinniśmy także myśleć o współpracy z polskimi firmami, żeby w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego budować ekosystem usług. Polskie firmy mogłyby wspierać administrację w ich wdrażaniu i utrzymaniu – tłumaczył szef COI.
Dania, Lyon i Szlezwik-Holsztyn odinstalowują Windowsa
Na taki krok zdecydowała się już Dania, gdzie powstało rozwiązanie, które częściowo zastępuje pakiet Office. W lipcu 2025 roku ponad połowa pracowników Ministerstwa Cyfryzacji Danii w ramch pilotażu odinstalowała ze swoich komputerów nie tylko pakiet biurowy Microsoft Office, ale także system Windows. Zastąpili je otwartoźródłowym oprogramowanim Linuks oraz LibreOffice.
Jan Damsgaard, kierownik Katedry Digitalizacji w Kopenhaskiej Szkole Biznesu (ang. Copenhagen Business School) stwierdził na łamach serwisu The Local, że jednemu z najbardziej zdigitalizowanych państw na świecie, jakim jest Dania, nie przystoi być w pełni zależnym od rozwiązań dostarczanych przez Amerykanów.
Powodem, dla którego nie tylko Dania nie chce zwlekać ze zmianą oprogramowania jest sytuacja Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) z maja 2025 roku, który po wydaniu nakazów aresztowania wobec izraelskich przywódców miał utracić dostęp do konta e-mail prokuratora generalnego, rzekomo zablokowanych przez Microsoft. Miało to nastąpić w wyniku sankcji nałożonych przez administrację Donalda Trumpa. Choć przedstawiciele Microsoftu zaprzeczali informacjom, że amerykańska firma celowo przerwała świadczenie usług dla MTK, sprawa wywołała niepokój w całej Europie.
Na podobny krok jak Dania zdecydowało się już miasto Lyon, austriackie ministerstwo gospodarki i niemiecki kraj związkowy Szlezwik-Holsztyn.













