
– Jest około dziesięciorga amerykańskich naukowców, którzy zaginęli lub zmarli od połowy 2024 roku. Doniesienia wskazują, że mieli dostęp do zastrzeżonych materiałów dotyczących badań jądrowych lub lotnictwa i kosmonautyki. Czy ktoś sprawdza, czy te zdarzenia są ze sobą powiązane? – pytał podczas briefingu prasowego w Białym Domu korespondent Fox News Peter Doocy.
– Widziałam doniesienia na ten temat. Nie rozmawiałam o tym z naszymi odpowiednimi agencjami. Z pewnością to zrobię i damy panu odpowiedź. Jeśli to prawda, to oczywiście myślę, że ten rząd i administracja z pewnością uznają to za sprawę wartą zbadania – odpowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.
W marcu o zgłoszeniu spraw zaginięć i zgonów do FBI informował z kolei członek Izby Reprezentantów USA Eric Burlison.
USA. Zaginięcia i zgony wśród naukowców
O naukowcach niektóre amerykańskie media zaczęły rozpisywać się ze szczególną intensywnością w ostatnich tygodniach.
Wśród zaginionych jest m.in. 68-letni William Neil McCasland, emerytowany generał dywizji Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych i byłym dowódcą Laboratorium Badawczego Sił Powietrznych. Obecnie jest dyrektorem w spółce w Nowym Meksyku zajmującej się m.in. obroną przeciwrakietową i cyberbezpieczeństwem. Jego zaginięcie zgłoszono w lutym. Według policji nie ma jednak dowodów na udział osób trzecich.
W maju ubiegłego roku zaginął z kolei 79-letni Anthony Chavez, były pracownik Narodowego Laboratorium Los Alamos. Tego samego laboratorium, które odegrało główną rolę w skonstruowaniu pierwszej bomby atomowej. Miesiąc później zaginęła 54-letnia Melissa Casias, obecna pracowniczka tej instytucji. W tym samym miesiącu zgłoszono również zaginięcie 60-letniej Moniki Rezy, dyrektorki ds. przetwarzania materiałów w laboratorium badawczym NASA. Kobieta brała udział w pieszej wędrówce.
Z kolei w grudniu został zastrzelony 48-letni fizyk Nuno Filipe Gomes Loureiro, dyrektor Centrum Nauki o Plazmie i Fuzji MIT. Zdaniem służb, związek ze zbrodnią miał mężczyzna, którego Loureiro znał i który dwa dni wcześniej dokonał strzelaniny na Uniwersytecie Browna. W lutym na ganku swojego domu został zastrzelony 67-letni Carl Grillmair, astrofizyk z California Institute of Technology. Podejrzany o zbrodnię jest 29-letni mężczyzna, który już wcześniej wchodził w okolicy w konflikty z prawem.
Maciej Czarnecki na Wyborcza.pl o tajnikach sytuacji politycznej w USA. Członkowie skrajnie prawicowych grup Oath Keepers i Proud Boys tuż po powrocie Donalda Trumpa zostali zwolnieni z więzień, ale wyczyszczenie ich kartoteki kryminalnej to nowy etap przepisywania historii przez prezydenta.
Brak potwierdzonych informacji o powiązaniach
– Pierwszą rzeczą, na którą zwracasz uwagę, jest potencjalne szpiegostwo – komentował w rozmowie z „Daily Mail” Chris Swecker, była zastępca dyrektora Federalnego Biura Śledczego w Wydziale Śledczym ds. Kryminalnych. – Nasi naukowcy są od dawna celem wrogich zagranicznych służb wywiadowczych, szczególnie w obszarze napędów rakietowych – dodał. Swecker nie wypowiadał się jednak o tych sprawach rozstrzygająco.
Warto rzeczywiście zaznaczyć, że służby nie przekazały do tej pory żadnych informacji, które świadczyłyby o tym, że powyższe zaginięcia i zgony są ze sobą powiązane. Istotny jest fakt, że w instytucjach badawczych w USA pracują lub pracowały tysiące osób. Każda z tych tragedii może być więc osobną historią, wynikającą m.in. z osobistych problemów zdrowotnych, rodzinnych lub bycia przypadkową ofiarą przestępstwa.
Nie jest możliwe także wyciąganie wniosków na temat ewentualnych powiązań między sprawami w sytuacji, w której opinia publiczna nie zna wszystkich szczegółów dotyczących poszczególnych zdarzeń. Takie doniesienia sprzyjają jednak powstawaniu teorii spiskowych np. o rzekomych próbach zatuszowania państwowych tajemnic i „uciszenia niewygodnych” osób.

