
-
W Portugalii obowiązuje prawo do bycia offline, które zabrania pracodawcom kontaktowania się z pracownikami poza godzinami pracy, z możliwością nakładania kar finansowych.
-
Pracodawcy muszą pokrywać część kosztów pracy zdalnej, a pracownicy mają prawo do regularnych spotkań w zespole, aby uniknąć izolacji.
-
W Polsce nie planuje się obecnie wprowadzenia podobnych przepisów, a według danych Eurostatu Polska jest jednym z krajów o najdłuższym tygodniu pracy w UE.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prawo do bycia offline – tak nazywa się regulacja, która obowiązuje od kilku lat w Portugalii.
Przepis wszedł w życie po pandemii, kiedy to praca zdalna stała się powszechna. Wówczas wielu pracowników potrafiło nie odrywać się od obowiązków służbowych jeszcze długo po ich przepisowym zakończeniu. Władze kraju uznały to za nadużycie wobec podwładnych.
– Musimy uniknąć zacierania granicy między czasem pracy a czasem rodzinnym – argumentowała wówczas dla „The Guardian” Ana Catarina Mendes, liderka Partii Socjalistycznej, która współtworzyła reformę.
Zmiany w przepisach dotyczą firm zatrudniających co najmniej 10 pracowników i osób pracujących zdalnie lub hybrydowo.
O ile inne kraje, takie jak Francja, Belgia, Włochy czy Niemcy, już dawno wprowadziły tzw. right to disconnect (prawo do rozłączenia), nakazując firmom uregulowanie zasad kontaktu poza godzinami pracy, o tyle Portugalia jest jedynym państwem w Europie, które to usankcjonowało.
– Portugalia właśnie sprawiła, że reszta świata wygląda jak neolityczna – czytamy w jednym z komentarzy na platformie Reddit.
Kary za kontakt poza godzinami pracy
Portugalię od innych krajów regulujących dyspozycyjność poza godzinami pracy odróżnia jeszcze fakt, że przepisy reformy dopuszczają karę finansową nałożoną na pracodawcę przez inspekcję pracy. Jej wysokość zależy od wielkości firmy i może sięgać kilku tysięcy euro.
Niedozwolony kontakt jest bowiem traktowany jako wykroczenie przeciwko prawom pracownika. Co więcej, wraz z przełomową reformą weszły inne zmiany związane z pracą zdalną.
Pracodawca ma obowiązek pokrywać część kosztów pracy z domu, są to m.in. rekompensaty za prąd i gaz. Z kolei pracownik ma prawo do regularnych spotkań bezpośrednich z zespołem, aby uniknąć izolacji.
Prawo pracy a presja pracy
Prawo prawem, jednak w pracownikach wciąż pokutuje przekonanie, że brak odpowiedzi na sms czy e-mail wysłany poza godzinami pracy spotka się z konsekwencjami.
W Europie wciąż istnieje kulturowa presja, by pozostawać w ciągłej gotowości do kontaktu, wynikająca z obaw o bezpieczeństwo zatrudnienia i rozwój kariery.
Specjaliści z globalnej kancelarii prawnej „Mayer Brown” wskazują z kolei, że portugalska regulacja jest nieprzemyślana, bo w międzynarodowych firmach komunikacja odbywa się między różnymi strefami czasowymi. Co więcej, firmy będą musiały komunikować się z pracownikami w sytuacjach operacyjnych.
– Traktujemy sytuacje, które są całkowicie różne, tak jakby wszystkie były takie same. To nie jest realistyczne. To prawo nie może być rozwiązaniem „jednym dla wszystkich” – powiedział w rozmowie z Euronews Luís Henrique, prawnik z Portugalskiej Konfederacji Biznesu.
Obecnie rząd w Polsce nie planuje ustawy regulującej możliwość komunikacji między pracodawcą a pracownikiem poza godzinami pracy.
Jakiś czas temu Komisja Europejska rozpoczęła prace nad prawem do nieangażowania się w sprawy służbowe, nieodbierania e-maili czy telefonów po godzinach pracy. Wciąż jednak czekamy na ostateczny kształt dyrektywy i wdrożenie jej w życie.
Według danych Eurostatu, Polska wciąż znajduje się w czołówce najdłużej pracujących narodów UE (38,9 – 40,4 godzin tygodniowo). Wyprzedzają nas jedynie Grecy pracujący średnio 39 – 41 godzin tygodniowo.












