
W skrócie
-
Policja zakończyła obławę na nożownika w Zakopanem, nikogo nie zatrzymano.
-
Trwa weryfikacja zgłoszenia i analizowane są różne hipotezy dotyczące zdarzenia.
-
Zgłoszenie rannej kobiety zostało przyjęte w poniedziałek, poszkodowaną zabrano do szpitala.
W poniedziałek małopolska policja podała informację o zgłoszeniu od kobiety z Zakopanego, która, wracając około godz. 18 do domu, miała zostać zaatakowana nożem przez mężczyznę. Obecnie teza ta jest sprawdzana, a wszczęta obława zakończyła się bez aresztowania.
Zakopane. Koniec obławy, mężczyzny nie zatrzymano. Policja sprawdza zgłoszenie
– Obecnie trwa weryfikacja szczegółów zgłoszenia. Sprawdzamy, czy do opisywanego zdarzenia doszło w opisany sposób – powiedział Interii rzecznik prasowy zakopiańskiej policji st.asp. Maciej Kasprzycki.
Policjant podkreślił jednak, że zgłoszenie było faktyczne. – Zdarzenie ugodzenia miało miejsce – powiedział, dodając, że uzgodnienia wymagają jego okoliczności.
– Analizowane są różne hipotezy – zaznaczył rzecznik KPP w Zakopanem.
Jak przekazał st.asp. Kasprzycki, decyzja o zakończeniu obławy zapadła w późnych godzinach w nocy z poniedziałku na wtorek, w toku podjętych przez policję dalszych czynności po zgłoszeniu.
Kobieta zgłosiła ugodzenie nożem. Akcja w Zakopanem
Według informacji przekazywanych w poniedziałek mieszkanka zakopiańskiej Olczy zgłosiła atak nożownika. W trakcie szarpaniny z nim kobieta miała zostać ugodzona w okolice brzucha.
Rzecznika małopolskiej policji Anna Zbroja opisywała, że poszkodowana zdołała się oswobodzić i uciec do najbliższych zabudowań, gdzie poprosiła o pomoc. Wezwany zespół ratownictwa medycznego zabrał kobietę do szpitala.
– Na miejsce natychmiast skierowano policyjne patrole, które rozpoczęły poszukiwania sprawcy – mówiła asp. Zbroja. Już w poniedziałek policja zwracała uwagę, że zgłoszenie będzie weryfikowane.












