
Biuro prasowe Głównego Zarządu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Rosji poinformowało, że do eksplozji doszło w nocy z poniedziałku na wtorek (z 23 na 24 lutego) w pobliżu dworca Sawiołowskiego w Moskwie. Na miejscu przebywali wówczas policjanci z północno-wschodniego okręgu, którzy patrolowali teren. Jeden z nich zginął. Z kolei dwaj pozostali odnieśli obrażenia i zostali przetransportowani do szpitala. Z nagrania opublikowanego przez służby wynika, że na skutek wybuchu zniszczony został radiowóz.
Śmierć policjanta w Rosji
Policjantem, który nie przeżył eksplozji, jest starszy inspektor 34-letni Denis Bratuszczenko. Dołączył on do moskiewskiej policji w maju 2019 roku. „Pozostawił żonę i dwoje małoletnich dzieci. Rodzina zmarłego, a także ranni funkcjonariusze otrzymają wszelką niezbędną pomoc” – napisało rosyjskie MSW.
Napastnik zginął na miejscu
Początkowo rosyjskie MSW podawało, że napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia i rozpoczęto jego poszukiwania, ale później zaktualizowano tę informację. „(Na podstawie – red.) zaktualizowanych informacji (pozyskanych – red.) podczas oględzin miejsca zdarzenia na placu w pobliżu stacji oraz analizy nagrań z monitoringu funkcjonariusze policji ustalili, że sprawca zginął na miejscu zdarzenia” – napisał resort w oświadczeniu. Policja nadal współpracuje z organami ścigania, aby ustalić wszystkie okoliczności tego zdarzenia.
Służby wszczęły śledztwo
Główny Wydział Śledczy Komitetu Śledczego Rosji w Moskwie wszczął postępowanie karne. Dotyczy ono zamachu na życie funkcjonariusza organów ścigania oraz nielegalnego nabywania, przekazywania, sprzedaży, przechowywania, transportu, przesyłania lub przewożenia substancji/urządzeń wybuchowych.
„Śledczy i biegli sądowi Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, wspólnie ze służbami ratunkowymi, przeprowadzają oględziny miejsca zdarzenia i analizują nagrania z monitoringu. W najbliższej przyszłości zaplanowano przeprowadzenie szeregu badań kryminalistycznych, w tym badań medycznych i badań technicznych dotyczących materiałów wybuchowych” – napisał Komitet Śledczy w komunikacie.
Więcej informacji z Rosjiznajduje się w artykule: „Prokuratura: Rosja wysłała do Ukrainy płatnych zabójców. Polowali na znane osoby”.
Redagowała Kamila Cieślik












