
Portal Zero poinformował we wtorek 23 czerwca, że posłanka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Pępek skorzystała w lutym 2025 roku z badań w szpitalu w Żywcu (woj. śląskie) poza kolejnością. Polityczka zapisała się na diagnostykę trzy tygodnie wcześniej, mimo że średni czas oczekiwania wynosi ponad 23 miesiące, czyli niecałe dwa lata.
Szłapka: W żadnej mierze nie bronię tego typu sytuacji
Do sprawy Pępek odniósł się we wtorek rzecznik rządu Adam Szłapka podczas konferencji prasowej. – Wiem, że pani posłanka będzie się spotykała z kolegium klubu KO i tam składała wyjaśnienia – przekazał.
Z kolei wcześniej na antenie Polsat News powiedział, że polityczka „będzie musiała to wszystko bardzo precyzyjnie wyjaśnić”. – I pewnie też, w zależności od tego, jak to będzie wyglądało, będą konsekwencje – dodał. Szłapka podkreślił, że „w żadnej mierze nie broni tego typu sytuacji” i „wszystko musi być wyjaśnione”.
Tło sprawy
Szpital w Żywcu uznał, że posłanka „wepchnęła się w kolejkę” i nie rozliczył badania z NFZ. Wysłał kobiecie pismo, przypominające, że „o przyspieszeniu terminu może zdecydować wyłącznie lekarz na podstawie stanu zdrowia pacjenta”, czego w tym przypadku nie było.
Kobieta „przyznaje, że dostała informację ze szpitala o tym, że wepchnęła się w kolejkę, ale ją zignorowała. Bo, jak wskazuje, płaci składki, więc badanie w szpitalu jej się należało” – napisał portal Zero.
Pępek tłumaczy, że pracownica oddziału położnictwa (związana z KO) zarejestrowała ją na badania.
„To jeszcze powinni mi podziękować”
Pępek na antenie telewizji wPolsce24 powiedziała, że od nikogo niczego się „nie domagała, nikogo nie prosiła”. – Zarejestrowałam się, czekałam, zadzwoniono do mnie, że mam przyjść na gastroskopię, bo się zwolnił termin w sobotę jakiś. To jeszcze powinni mi podziękować za to, że przyszłam, że wypełniłam ten termin i po prostu zrobiono mi gastroskopię – stwierdziła polityczka KO. Szpital nie zażądał od kobiety zwrotu pieniędzy za badanie. Poprosił jedynie, by w przyszłości nie korzystała z podobnych przywilejów.
– Moje badanie, moja gastroskopia, jest normalnie w skali kraju roztrząsana. No tego bym się nie spodziewała, Powiem wam, że to już zaczyna być anegdotą – dodała.













