Zamieszki w Irlandii. CBS News: W sieci krąży lista adresów

Powodem zamieszek stał się atak nożownika, do którego doszło w poniedziałek na północy Belfastu. Podejrzany sprawca, zidentyfikowany jako obywatel Sudanu Hadi Alodid, napadł na pracownika ochrony zdrowia Stephena Ogilvie, poważnie go raniąc. Uczestnicy rozruchów m.in. podpalali domy i samochody, w tym policyjny radiowóz. 

Zamieszki w Irlandii. W sieci rozpowszechniono listę adresów

Jak przekazuje CBS News, w trakcie protestów w sieci udostępniona została lista adresów, które prawdopodobnie należą do imigrantów i ich rodzin. „Kopia listy znalezionej online przez CBS News, krążąca w zamkniętych sieciach społecznościowych, takich jak WhatsApp, zawiera ponad dwa tuziny adresów w Belfaście. W innym przypadku konto na X udostępniło wczesnym rankiem w środę listę siedmiu nazwisk i adresów rzekomo należących do prawników imigracyjnych i kancelarii prawnych w Irlandii Północnej, wzywając 'patriotów’, by 'zrobili z tym, co chcą'” – informuje stacja. Jak czytamy, „ze względu na prywatność zapewnianą przez zamknięte platformy mediów społecznościowych, z których korzystano przy rozpowszechnianiu list, CBS News nie było w stanie ustalić, ile osób udostępniło te informacje ani kto je stworzył”.

Zobacz wideo Czy Polska powinna przyjmować imigrantów? [SONDA]

Do medialnych doniesień odniosła się Policja Irlandii Północnej (PSNI). W wydanym oświadczeniu służby podkreślają, że wiedzą o adresach, które krążą w mediach społecznościowych. „Wskazywanie w ten sposób konkretnych nieruchomości jest całkowicie niedopuszczalne. (…) Naraża to życie ludzi i musi się skończyć” – piszą mundurowi. „Każdy, kto udostępnia dane osobowe w Internecie z zamiarem narażenia innych na niebezpieczeństwo, może popełniać przestępstwo. Każda osoba, która publikuje lub rozpowszechnia treści zawierające groźby lub obelgi, również może popełniać przestępstwo. Będziemy badać wszystkie tego typu wpisy, które zostaną nam zgłoszone” – dodaje irlandzka policja w oświadczeniu.

Rodzina ofiary apeluje: „Nie róbcie tego w imieniu Stephena”

Rodzina Stephena Ogilviego wydała oświadczenie, w którym zdystansowała się od przemocy ulicznej. „Jesteśmy zdruzgotani tym, co się stało. Jedynym priorytetem jest teraz bycie przy jego łóżku i pomoc w powrocie do zdrowia” – napisali bliscy poszkodowanego, dodając, że Stephen jest w stanie stabilnym.

Rodzina zaapelowała jednocześnie o zaprzestanie szerzenia fałszywych informacji w mediach społecznościowych i wyraziła oburzenie scenami przemocy. „Chcemy wyraźnie zaznaczyć: nie popieramy takich reakcji i nie podzielamy tych wartości. Nie róbcie tego w imieniu naszego bliskiego” – czytamy w oświadczeniu. Rodzina podkreśliła też, że migranci „wnoszą ogromny wkład” w funkcjonowanie kraju, w tym w służbę zdrowia i gastronomię. Podziękowała przechodniom, którzy interweniowali podczas ataku: „Wasze działanie absolutnie uratowało mu życie”.

Zastępca komendanta głównego Policji Irlandii Północnej (PSNI) Ryan Henderson zapowiedział, że policja będzie publikować wizerunki osób podejrzanych o udział w zamieszkach w ramach operacji „Op Exposure”. – Stawka jest dla was wysoka. Pociągniemy was do odpowiedzialności – ostrzegł uczestników zajść.

Udział