
– Dla mnie to sytuacja kuriozalna. Przepisy mówią, że na zwolnieniu lekarskim powinno się powstrzymać od pracy i dochodzić do zdrowia. Po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, że ZUS nakazuje oddać zasiłek, za to, że nie stwierdził pracy w czasie zwolnienia – wyjaśniał w rozmowie z Wyborczą dr Łukasz Wacławik z wydziału zarządzania krakowskiej AGH.
Ciężko chora właścicielka działalności gospodarczej przez niemal rok była niezdolna do pracy. W tym czasie korzystała, między innymi, z zasiłku chorobowego, ponieważ wcześniej opłacała składkę chorobową.
Nienależny zasiłek chorobowy na L4
Kobieta na zwolnieniu lekarskim nie wykonywała pracy zarobkowej, bo zgodnie z przepisami aktywność zawodowa podczas zwolnienia lekarskiego może skutkować utratą prawa do świadczeń.
– Art. 17 ustawy zasiłkowej jasno stanowi, że jej wykonywanie skutkuje utratą prawa do zasiłku. I właśnie ten brak aktywności zarobkowej po latach stał się podstawą do zakwestionowania jej prawa do ubezpieczenia – tlumaczy dr Katarzyna Kalata, pełnomocniczka i radczyni prawna.
W grudniu 2025 roku ZUS uznał, że kobieta w czasie choroby faktycznie nie prowadziła działalności gospodarczej, a skoro nie mogła osobiście wykonywać pracy i nie zatrudniała innych osób, to działalność w tym okresie miała nie istnieć. Tym samym uznał pobrany zasiłek chorobowy za nienależny.
Przestrzeganie przepisów to argument przeciwko
ZUS zażądał również zwrotu zasiłku opiekuńczego pobieranego wcześniej, po zakończeniu zasiłku macierzyńskiego, gdy chorowały dzieci właścicielki działalności gospodarczej.
Zakład Ubezpieczeń Społeczych uznał te okresy za czas „niepodlegania ubezpieczeniom społecznym”. Dlatego kwota, której zwrotu domaga się instytucja, wynosi łącznie 142 tys. zł. – Przestrzeganie przepisów staje się argumentem przeciwko przedsiębiorcy, a choroba – dowodem na brak prowadzenia działalności – oceniła decyzję i argumentację ZUS dr Kalata.











