-
Rdestowiec to jeden z najbardziej ekspansywnych gatunków inwazyjnych w Europie, wypierający rodzime rośliny i zmieniający lokalne siedliska.
-
W Berlinie zastosowano metodę RootWave, która wykorzystuje impulsy elektryczne do niszczenia rdestowca, eliminując go zarówno w części nadziemnej, jak i w systemie korzeniowym.
-
W Polsce rdestowiec ostrokończysty, sachaliński i ich mieszaniec są inwazyjnymi gatunkami obcymi, których zwalczanie wymaga wieloletnich i systematycznych działań.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Rdestowce zostały wprowadzone do Europy przez człowieka już w pierwszej połowie XIX w. ze względu na walory dekoracyjne i użytkowe. W Polsce pierwsze wzmianki o stanowiskach gatunku poza uprawą pochodzą z drugiej połowy XIX w.
W dzielnicy stolicy Niemiec – Berlin-Tempelhof – rozpoczęto testowanie nowoczesnej metody zwalczania inwazyjnych gatunków roślin z wykorzystaniem impulsów elektrycznych. Jak poinformował urząd dzielnicy, od lipca do początku sierpnia zabiegom poddawany jest rdestowiec ostrokończysty, który silnie rozprzestrzenił się w niektórych regionach.
Rodzaj ten obejmuje w sumie sześć gatunków, które naturalnie występują we wschodniej Azji – na obszarze od rosyjskiego Dalekiego Wschodu po Półwysep Indochiński.
Usuwanie rdestowca bez pestycydów. Niemcy stosują impulsy
W Berlinie do usuwania rozprzestrzeniającej się rośliny zastosowano technologię o nazwie „Root Wave”, wykorzystującą impulsy elektryczne o wysokiej częstotliwości. Metoda ta stanowi alternatywę dla chemicznych środków ochrony roślin, czyli pestycydów.
Jak to działa? Przepływający przez roślinę prąd powoduje wzrost temperatury wewnątrz jej tkanek, co prowadzi do odparowania wody z komórek oraz zniszczenia ich struktur. Roślina obumiera przez to nie tylko w części nadziemnej, ale również w systemie korzeniowym.
Po zabiegu obumierające pędy pozostawia się na miejscu przez około dwa-trzy tygodnie. Takie postępowanie ma umożliwić całkowite zamieranie rośliny, w tym najgłębiej położonych fragmentów kłączy. Dopiero po tym czasie reszta jest utylizowana.
Ze względu na wyjątkową odporność rdestowca ostrokończystego oraz jego rozbudowany system kłączy magazynujących wodę i substancje zapasowe, pojedynczy zabieg nie jest wystarczający – podkreślają władze Berlina, które planują przeprowadzenie łącznie ośmiu serii zabiegów w ciągu trzech lat.
Rdestowce inwazyjne są problemem także w Polsce
Podobny problem występuje również w Polsce. Rdestowiec ostrokończysty, rdestowiec sachaliński oraz ich mieszaniec są zaliczane u nas do inwazyjnych gatunków obcych, które zagrażają rodzimym ekosystemom. Od 2012 r. import, posiadanie, prowadzenie hodowli, rozmnażanie i sprzedaż roślin wymagają specjalnego pozwolenia Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.
Pisaliśmy już na łamach Zielonej Interii, że zwalczanie tych roślin jest wyjątkowo trudne, ponieważ nawet niewielkie fragmenty kłączy pozostawione w glebie mogą dać początek nowym osobnikom. Z tego względu skuteczna eliminacja wymaga wieloletnich, systematycznych działań obejmujących wielokrotne koszenie, wykopywanie kłączy, stosowanie osłon ograniczających dostęp światła. Ogranicza się stosowanie inwazyjnych metod chemicznych.
Fragmenty roślin rdestowca, często wskutek niezamierzonych działań ludzi, są zawlekane wraz z transportem ziemi, która później jest wykorzystywana m.in. podczas prac związanych z umacnianiem brzegów, budową dróg, parkingów czy nawet jako ziemia do ogrodów.













