
-
Na wodach Zatoki Gdańskiej i Zatoki Fińskiej zaobserwowano zielone wiry, powstałe przez mikroskopijne organizmy roślinne, w tym glony.
-
Masowy rozrost glonów powoduje niedobór tlenu w Bałtyku, prowadząc do powstawania tzw. martwych stref o powierzchni około 70 tysięcy kilometrów kwadratowych.
-
Naukowcy wskazują, że do utraty tlenu przyczyniają się składniki odżywcze z pól uprawnych, globalne ocieplenie i uwalnianie fosforu z osadów dennych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Efektowne wiry o średnicy kilkudziesięciu kilometrów, uchwycone na zdjęciach przez satelitę Landsat-8, zostały zaobserwowane m.in. w Zatoce Gdańskiej i Zatoce Fińskiej. Zgodnie z informacjami serwisu „Twoja Pogoda”, za ich występowanie odpowiadają mikroskopijne organizmy roślinne, w tym także glony.
To właśnie bogatym w chlorofil organizmom wiry zawdzięczają swój charakterystyczny zielony kolor. Glony zaczęły błyskawicznie rozprzestrzeniać się z powodu słabego wiatru, niewielkiego sfalowania i znacznie wyższej niż zwykle temperatury wód morskich.
Zielone wiry na Bałtyku. To nie jest dobra wiadomość
Zjawisko na pierwszy rzut oka zachwyca, lecz w praktyce nie świadczy o niczym dobrym. Występowanie tak licznych formacji glonów sygnalizuje niepokojące zmiany zachodzące w Bałtyku.
Organizmy te błyskawicznie się rozmnażają, zużywając olbrzymie ilości tlenu. Zdaniem ekspertów glony rozmnażają się na tak szeroką skalę, że tlenu zaczyna brakować dla całej fauny i flory Morza Bałtyckiego.
Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu w Turku w Finlandii pokazały, że martwa strefa ma około 70 tysięcy kilometrów kwadratowych. Oznacza to, że jest ona 135 razy większa od Warszawy oraz dwukrotnie większa od województwa mazowieckiego.
Zielone wiry. Efekt działalności i ekspansji człowieka
Naukowcy twierdzą, że zanieczyszczenia pochodzą głównie z nawozów sztucznych spływających z pól uprawnych. Przedostają się one do rzek, a następnie również do wód Bałtyku. „Tak naprawdę odpowiedzialnymi za ten cały tragiczny w skutkach proces są odpowiedzialni wszyscy mieszkańcy Europy, a przede wszystkim mieszkańcy wybrzeży Morza Bałtyckiego” – wskazuje serwis „Twoja Pogoda”.
– Obecnie, i jest wielce prawdopodobne, że też w przyszłości, na badanym przez nas obszarze ciągle będzie dochodziło do utraty tlenu wskutek przenikania składników odżywczych z pól uprawnych, uwalnianie się fosforu z osadów dennych i jego wędrówki w górę kolumny wody oraz wskutek globalnego ocieplenia – powiedział Sami Jokinen z Uniwersytetu w Turku.
Efektem przemian zapowiadanych przez Jokinena będzie znaczny spadek populacji ryb i masowe wymieranie innych morskich stworzeń. Wyniki badań, zainicjowanych i przeprowadzonych przez zespół naukowców z Finlandii oraz Niemiec, wskazują na to, że obecnie utrata tlenu jest największa od 1,5 tysiąca lat.
Jednocześnie nie zauważono żadnych oznak odradzania się morskiego ekosystemu w wodach Bałtyku u wybrzeży Finlandii i Szwecji, gdzie w ostatnich dekadach przeprowadzane są programy redukcji zanieczyszczeń.
Źródło: „Twoja Pogoda”
-
Tak źle jeszcze nie było. Pustki na rajskiej wyspie
-
Gwadelupa wysycha. Wyspiarze basenu nie napełnią, samochodu nie umyją












