
W skrócie
-
Rosyjski tankowiec Arctic Metagaz zatonął na Morzu Śródziemnym po eksplozjach i pożarze na pokładzie.
-
Kreml oskarżył Ukrainę o atak dronowy na tankowiec, natomiast Ukraina nie odniosła się do tych zarzutów.
-
Zatopiona jednostka należała do tzw. floty cieni i była objęta sankcjami przez Stany Zjednoczone, Unię Europejską, Wielką Brytanię i inne kraje.
Rosyjski tankowiec Arctic Metagaz, przewożący skroplony gaz ziemny (LNG), zatonął we wtorek w nocy na Morzu Śródziemnym, pomiędzy Maltą a Libią – poinformowało w środę libijskie Centrum Koordynacji Poszukiwań i Ratownictwa (RCC) w komunikacie na Facebooku.
„Na pokładzie statku doszło do nagłych eksplozji, a następnie do potężnego pożaru, który ostatecznie doprowadził do zatonięcia jednostki” – wyjaśniło RCC.
Rosyjski tankowiec zatonął na Morzu Śródziemnym. Kreml oskarża Ukrainę
W środę Kreml oskarżył Ukrainę o zaatakowanie jednostki dronami morskimi, wysłanymi z wybrzeża Libii.
„Klasyfikujemy ten incydent jako akt międzynarodowego terroryzmu i piractwa morskiego, rażące naruszenie podstawowych norm międzynarodowego prawa morskiego” – oświadczyło rosyjskie ministerstwo transportu, cytowane przez AFP.
Ukraina nie odniosła się do tych zarzutów. W chwili katastrofy statek znajdował się około 240 km na północ od libijskiej Syrty. Tankowiec przewoził 62 tys. ton skroplonego gazu ziemnego i płynął z Murmańska w Rosji do Port Saidu w Egipcie.
Katastrofa rosyjskiego tankowca. Załoga została uratowana
Według greckiej gazety „Naftemporiki” tankowiec miał wyłączony system automatycznej identyfikacji (AIS).
Libijskie władze poinformowały, że cała 30-osobowa załoga została uratowana. Podjął ją, według informacji libijskiego portalu LibyaObserver, statek towarowy Ripcurst, płynący do Bengazi.
Libijskie władze portowe ostrzegły również inne statki przed zbliżaniem się do miejsca katastrofy ze względu na ryzyko kolizji i potencjalne wycieki skroplonego gazu ziemnego lub paliwa.
Zatopiony tankowiec należał do floty cieni
Tankowiec należał do zarejestrowanej w Liberii firmy Lathyrus Shipping Company i został zaklasyfikowany jako część floty cieni, wykorzystywanej do transportu objętej sankcjami rosyjskiej ropy naftowej i gazu.
Według bazy danych Equasis statek w ciągu ostatnich czterech lat zmieniał nazwę cztery razy (do ubiegłego roku pływał jako Everest Energy), państwo bandery – siedem razy, a armatora – osiem razy. Na dno Morza Śródziemnego poszedł pod banderą rosyjską.












