
„GW” w poniedziałek opisała, że Sławomir Cenckiewicz stracił dostęp do informacji niejawnych ze względu na zatajenie w ankiecie bezpieczeństwa nazw leków, które miał przyjmować.
Dziennik nie podał nazw konkretnych preparatów. Zaznaczył jednak, że chodzi o dwa leki, które „działają na ośrodkowy układ nerwowy, jeden jest zaliczany do psychotropów, drugi ma charakter psycholeptyczny i przy przedawkowaniu jest groźny dla życia”.
Po publikacji oświadczenie wydała Naczelna Izba Lekarska.
Sprawa leków prezydenckiego ministra. Reaguje Naczelna Izba Lekarska
„Informacje o przyjmowanych przez pacjenta lekach są daną szczególnie wrażliwą i ich publiczne ujawnienie nigdy nie powinno mieć miejsca. NIL zwraca się do organów państwa o natychmiastowe wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie wycieku tych danych, z niezwłocznym ujawnieniem opinii publicznej źródła tego wycieku” – czytamy w komunikacie.
„Jednocześnie apelujemy do przedstawicieli mediów o szczególną ostrożność w przekazywaniu tego typu treści, gdyż mogą one nie tylko naruszyć fundamentalne prawa pacjenta, ale doprowadzić do spadku zaufania pacjentów do całego procesu leczenia i bezpieczeństwa ich danych medycznych, a także stygmatyzacji osób chorych” – dodała Naczelna Izba Lekarska.
Sławomir Cenckiewicz odpowiada dziennikarzowi: Kłamca
Dzień wcześniej szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz prowadził dyskusję w mediach społecznościowych z dziennikarzem „Gazety Wyborczej” Bartoszem Wielińskim.
„Problem nie polega na tym, że Cenckiewicz wykupił jakąś receptę, czy że ma konserwatywne poglądy, tylko że zataił przed SKW fakt leczenia psychiatrycznego” – napisał redaktor.
Prezydencki minister odniósł się do wpisu, określając dziennikarza mianem „kłamcy”.
Wkrótce więcej informacji













