
-
Prezydenci i premierzy Francji, Niemiec, Australii, Hiszpanii, UE, Chin i Turcji wyrazili swoje stanowiska wobec zawieszenia broni między USA a Iranem.
-
Częścią porozumienia jest ponowne otwarcie cieśniny Ormuz oraz dwutygodniowy okres rozejmu uzgodniony za pośrednictwem Pakistanu.
-
Izrael poparł zawieszenie broni, ale zaznaczył, że nie obejmuje ono Libanu, gdzie nadal prowadzi działania militarne.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Macron wyraził zadowolenie z zawarcia zawieszenia broni między USA i Iranem i zaznaczył, że musi ono być w pełni przestrzegane. – Oczekujemy, że w najbliższych dniach i tygodniach zawieszenie broni będzie w pełni przestrzegane w całym regionie, by mogły odbywać się negocjacje – stwierdził.
Pochwalił również decyzję Iranu o otwarciu na czas obowiązywania porozumienia cieśniny Ormuz. Macron przyznał jednak, że zawieszenie broni musi dotyczyć również Libanu, w którym „sytuacja pozostaje krytyczna”.
Niemcy chwalą zawieszenie broni. „Celem musi być pokój”
Zadowolenie wyraził również kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który zaznaczył, że „celem w najbliższych dniach musi być teraz wynegocjowanie trwałego zakończenia wojny„. „Można to osiągnąć jedynie poprzez kanały dyplomatyczne” – przekazał w oświadczeniu.
O zawieszeniu broni wypowiedział się także szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul. Minister spraw zagranicznych ocenił, że rozejm to „dobra wiadomość” i podziękował „wszystkim, którzy wspierali zawarcie porozumienia, a w szczególności Pakistanowi”.
„To musi być pierwszy krok na drodze do trwałego pokoju. Skutków kontynuowania wojny nie dałoby się nie zauważyć” – dodał Wadephul na platformie X.
Merz, choć powstrzymywał się od określenia działań USA i Izraela jako sprzecznych z prawem międzynarodowym, od tygodni wzywał Stany Zjednoczone i Izrael do przedstawienia planu zakończenia wojny z Iranem i podkreślał, że Berlin nie jest zainteresowany „niekończącą się wojną”. Wyrażał zaniepokojenie konsekwencjami konfliktu. W rządzie RFN, z którym Trump nie konsultował się przed rozpoczęciem wojny, dominuje przekonanie, że była ona prowadzona przez USA bez głębszej strategii i bez poszanowania interesów sojuszników.
Wielka Brytania. Premier jedzie na Bliski Wschód
„Z zadowoleniem przyjmuję porozumienie o zawieszeniu broni osiągnięte w nocy, które przyniesie chwilę ulgi regionowi i całemu światu. Wraz z naszymi partnerami musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wesprzeć i utrzymać to zawieszenie broni, przekształcić je w trwałe porozumienie oraz ponownie otworzyć cieśninę Ormuz” – oświadczył brytyjski premier Keir Starmer.
W oświadczeniu przekazanym przez Downing Street poinformowano, że jeszcze w środę Starmer uda się na Bliski Wschód, gdzie odbędzie spotkania dwustronne z „partnerami z Zatoki Perskiej” i „regionalnymi przywódcami”, choć nie sprecyzowano, z kim się spotka. Wyjaśniono jedynie, że spotkania te będą koncentrować się na „praktycznych działaniach mających na celu przywrócenie swobody żeglugi w cieśninie Ormuz„.
Pierwszym punktem wizyty Starmera ma być jednak spotkanie z personelem Królewskich Sił Powietrznych (RAF) znajdującym się w regionie, który brał udział w odpieraniu irańskich ataków odwetowych.
Premier Australii: To pozytywna wiadomość
Z kolei premier Australii Anthony Albanese skrytykował groźby wyrażane przez Donalda Trumpa przed ogłoszeniem porozumienia. – Nie uważam, by używanie takiego języka przez prezydenta Stanów Zjednoczonych było odpowiednie i sądzę, że wywoła to pewne zaniepokojenie – powiedział Albanese w wywiadzie dla Sky News.
Krytyka dotyczyła wpisu Trumpa na portalach społecznościowych, w którym groził on, że „cała cywilizacja (Iranu) umrze dziś w nocy”. Groźba pojawiła się na kilkanaście godzin przed ogłoszeniem rozejmu.
Choć Albanese nazwał samo zawieszenie broni „bardzo pozytywną wiadomością”, to wyraził nadzieję, że porozumienie „doprowadzi do trwałego złagodzenia napięć, zakończenia konfliktu oraz rozwiązania, które pozwoli światu kroczyć naprzód”.
Początkowo Australia popierała zbrojne działania USA wobec Iranu, jednak obecnie władze w Canberze apelują o przestrzeganie prawa międzynarodowego i bezwzględną ochronę ludności cywilnej. Zmiana tonu spotkała się z wyraźnym niezadowoleniem Trumpa, który publicznie zarzucił swoim sojusznikom brak odpowiedniego zaangażowania, oświadczając wprost: „Australia nam nie pomogła”.
Premier Hiszpanii uderza w Trumpa. „Podpalił świat i przyszedł z wiadrem wody”
Krytycznie do gróźb Trumpa odniosła się również Hiszpania. Minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares stwierdził, że świat znalazł się w związku z nimi „niebezpiecznie blisko” katastrofy.
Według Albanesa ultimatum stawiane przez prezydenta USA było „całkowicie niezrozumiałe dla ludzkości”. – Gdy przywódca światowego mocarstwa wygłasza takie groźby, to traktuję je poważnie – stwierdził.
Jednocześnie zaznaczył, że obecnie jest zbyt wcześnie, by móc powiedzieć, że konflikt został zakończony.
W podobnym tonie wypowiedział się również premier Pedro Sanchez. „Zawieszenie broni to zawsze dobra wiadomość. Zwłaszcza gdy prowadzi do sprawiedliwego i trwałego pokoju. To chwilowe odprężenie nie sprawia jednak, że zapominamy o chaosie, zniszczeniu i straconych życiach„.
„Hiszpański rząd nie będzie chwalił tych, którzy podpalają świat, a później pojawiają się z wiadrem wody” – dodał, odnosząc się do Donalda Trumpa. „Teraz potrzeba dyplomacji, przestrzegania prawa międzynarodowego i pokoju” – zaznaczył Sanchez.
UE zadowolona z zawieszenia bronie. „Bardzo potrzebna deeskalacja”
„Z zadowoleniem przyjmuję dwutygodniowe zawieszenie broni między USA i Iranem uzgodnione ubiegłej nocy. Prowadzi ono do bardzo potrzebnej deeskalacji. Dziękuję Pakistanowi za mediację” – stwierdziła z kolei przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
„Teraz najważniejsze jest, by trwały negocjacje mające na celu znalezienie trwałego rozwiązania tego konfliktu. Do tego czasu będziemy koordynować nasze działania z partnerami” – zaznaczyła.
W podobnym tonie wypowiedziała się również szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Według niej porozumienie „jest krokiem w tył znad krawędzi, po tygodniach eskalacji”. „Stwarza bardzo potrzebną szansę na stonowanie gróźb, zakończenie wystrzeliwania rakiet, wznowienie dostaw i tworzy przestrzeń do dyplomacji na rzecz trwałego porozumienia” – dodała.
„Cieśnina Ormuz musi zostać ponownie otwarta” – zaznaczyła Kallas. Poinformowała również, że rozmawiała z ministrem spraw zagranicznych Pakistanu, któremu podziękowała za mediację.
Zawieszenie broni między USA i Iranem. Świat reaguje
Zadowolenie z zawieszenia broni wyraziły również Chiny, o czym poinformowała rzeczniczka prasowa tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych Mao Ning. Jednocześnie zaznaczyła, że Pekina będzie nadal wspierał działania, mające na celu osięgnięcie trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie.
Z kolei Turcja zaznaczyła, że „tymczasowe zawieszenie broni musi być w pełni przestrzegane„. „Droga do trwałego pokoju będzie możliwa jedynie dzięki dialogowi, dyplomacji i wzajemnemu zaufaniu. Będziemy nadal udzielać wszelkiego wsparcia, aby negocjacje w Islamabadzie zakończyły się sukcesem” – przekazało w komunikacie tamtejsze ministerstwo spraw zagranicznych.
W nocy z wtorku na środę tuż przed upływem terminu ultimatum wyznaczonego przez prezydenta Donalda Trumpa, USA i Iran zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni. Częścią osiągniętego za pośrednictwem Pakistanu rozejmu jest ponowne otwarcie cieśniny Ormuz.
Izrael, który wraz z USA rozpoczął 28 lutego ataki na Iran, oświadczył, że popiera dwutygodniowe zawieszenie broni, ale zastrzegł, że nie obejmuje ono Libanu. Od początku marca Izrael prowadzi równocześnie operacje wojskowe wymierzone w cele w Libanie, co wyjaśnia atakami prowadzonymi z terytorium tego kraju przez wspieraną przez Iran organizację Hezbollah.
-
Co dalej z cieśniną Ormuz? Jasne stanowisko Iranu
-
To kolejny krok po zawieszeniu broni. Premier Pakistanu ogłosił datę












