W czwartek (23 lipca) doszło do spotkania Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego w siedzibie partii przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. Tego samego dnia upływa ultimatum postawione przez kierownictwo PiS: kto nie podpisze „lojalki”, czyli oświadczenia mówiącego o przynależności do partii, może zostać z niej wydalony. Chodzi tu przede wszystkim o członków utworzonego przez Morawieckiego stowarzyszenia „Rozwój Plus”.
„Każdy poseł, senator i europoseł PiS ma wolny wybór: zostać czy dobrowolnie wyjść” – napisał w serwisie X Tobiasz Bocheński. Europoseł należy do frakcji tzw. maślarzy, opozycyjnej do tej, która skupia się wokół Morawieckiego. „Pozostaje apelować: wybierzcie walkę z Tuskiem w Prawie i Sprawiedliwości, a nie rozłamy, podziały i kłótnie” – dodał.
Na temat efektów spotkania na Nowogrodzkiej wypowiedziała się także Agnieszka Wojciechowska van Heukelom. – Nie ma jeszcze północy. Zobaczymy, jak się zachowa kopciuszek – powiedziała w rozmowie z dziennikarzami pod siedzibą PiS. – Dla opinii publicznej być może są to nerwowe godziny, ale ja proponuję poczekać. Czas leczy rany, a o północy dzieją się magiczne rzeczy – dodała.
Potwierdziła, że sama podpisała już oświadczenie. Jak dodała, poza nią zrobiło to jeszcze ponad 140 innych polityków. – Czekamy na resztę kolegów i mamy nadzieję, że się opamiętają i normalnie je podpiszą – powiedziała. – Liczę na to, że się opamiętają, ale dużo nadziei w tym nie pokładam – stwierdziła, dopytywana przez dziennikarzy o to, czego się spodziewa w związku z postawionym ultimatum.
Więcej informacji wkrótce













