
W skrócie
-
W wyniku wojny w Ukrainie Warszawa i Kijów stały się bardziej zależne od siebie, lecz obecne napięcia pokazują trudność w pogodzeniu historycznych sporów z aktualnym sojuszem wojskowym.
-
Decyzja dotycząca odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego oraz nadanie tytułu „Bohaterów UPA” wywołały kontrowersje i wpłynęły na relacje polsko-ukraińskie, będąc postrzegane jako działania skierowane do określonych grup społeczeństwa i armii ukraińskiej.
-
Artykuł sugeruje, że konieczne jest wzajemne uznanie przez Polskę i Ukrainę trudnej historii i powstrzymanie wykorzystywania pamięci o ofiarach jako narzędzia politycznego.
Odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego stało się w Ukrainie jednym z wiodących tematów. Jak zwraca uwagę niemiecki portal MDR, reakcja kijowskich władz na sytuację jest przykładem ponadpartyjnej solidarności, o czym świadczyć ma choćby fakt, że polskie odznaczenie zwrócił także poprzednik i największy rywal Zełenskiego – Petro Poroszenko.
Zdaniem autorów Kijów odbiera decyzję Nawrockiego jako zniewagę dla narodu ukraińskiego. Portal cytuje tu byłego ambasadora Ukrainy w USA Walerija Czałyja, który ostrzegł, że „drastyczne środki podjęte przez Ukrainę mogą jeszcze bardziej zaostrzyć spór i uczynić ten kraj jeszcze bardziej ważnym pionkiem w polskiej polityce wewnętrznej”.
Jednocześnie napisał: „Każdy naród ma prawo do swoich bohaterów, ale Polska i Ukraina są teraz w tej samej sytuacji i będą w przyszłości”.
Spór między Warszawą a Kijowem. Niemieckie media: Powodem nie była sympatia Zełenskiego do UPA
Według niemieckiego nadawcy spór położył się cieniem także na Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC), zorganizowanej w zeszłym tygodniu w Gdańsku. „Zełenski się na niej nie pojawił, co wzbudziło kontrowersje także w Ukrainie” – ocenił MDR.
Nic nie zmieni jednak faktu, że rosyjska agresja sprawiła, iż Polska i Ukraina stały się współzależne. To może rodzić pytanie, dlaczego Zełenski ryzykował zachwianie tak istotnych relacji na rzecz nadania jednostce wojskowej tytuł „Bohaterów UPA”? Zdaniem niemieckich autorów powodem niekoniecznie jest sympatia ukraińskiego prezydenta do UPA.
Nadanie kontrowersyjnej nazwy było raczej – według MDR – „sygnałem polityki wewnętrznej: skierowanym do nacjonalistycznie zorientowanych oddziałów armii i narodowo-liberalnego segmentu społeczeństwa obywatelskiego, który stanowi wpływową mniejszość w czasie wojny”.
Uwadze dziennikarzy nie umknął również polityczny wydźwięk konfliktu w Polsce. „Prezydent Nawrocki wywodzi się z obozu narodowo-konserwatywnego i swoją ostrą reakcją na Kijów może kreować się na obrońcę godności narodowej” – czytamy.
Z kolei dla rządu Donalda Tuska oznacza to trudne w ocenie portalu położenie, bo „nie może aprobować ukraińskiej decyzji, a zarazem nie chce naruszać strategicznej współpracy z Kijowem”.
Relacje polsko-ukraińskie wiszą na włosku. Analitycy wskazują rozwiązanie
Autorzy uważają jednak, że Polska i Ukraina nie znalazły się w sytuacji bez wyjścia.
„Ukraina powinna wyraźniej uznać, że UPA ma dwie strony: opór wobec Moskwy, ale także historię zbrodni przeciwko polskiej ludności cywilnej. Polska z kolei musiałaby zapobiec temu, by prawowita pamięć o ofiarach stała się wewnętrzną bronią polityczną przeciwko Ukrainie – krajowi, który obecnie pośrednio walczy również o bezpieczeństwo Polski” – sugeruje portal.












