
Wołodymyr Zełenski w niedzielę 28 czerwca skierował do parlamentu ustawę o Ukraińskim Panteonie Narodowym. – Imiona wszystkich bohaterów, którzy w różnych stuleciach i epokach walczyli o Ukrainę i ją inspirowali, zostaną połączone i na zawsze wpisane w naszą historię wielką literą, z wielkim szacunkiem i troską ze strony naszego państwa – powiedział ukraiński prezydent podczas obchodów Dnia Konstytucji.
Zełenski zaznaczył również, że Ukraina „szanuje samą siebie, ceni swoich obywateli i chroni swoje prawo do bycia Ukraińcami”. – Nikt i nigdy nie będzie nam dyktował, jak żyć, jak mówić, kogo mamy kochać, komu być wdzięcznymi i jakich bohaterów mamy czcić – powiedział Zełenski podczas obchodów Dnia Konstytucji.
Morawiecki skrytykował Zełenskiego
Słowa ukraińskiego prezydenta wywołały reakcję polskich polityków. Jednym z nich był Mateusz Morawiecki (PiS), który ocenił, że „słowa prezydenta Zełenskiego to kolejny policzek wymierzony Polsce”. Były premier stwierdził, że przyczyniła się do tego „służalcza polityka rządu Tuska, który zamiast ramię w ramię z prezydentem Karolem Nawrockim bronić polskiej pamięci, pozwala Kijowowi przekraczać kolejne granice”.
„Ukraina nie będzie nam mówić, że ludobójcy z UPA i Bandera są 'bohaterami’, których nikt nie ma prawa oceniać. Polska ma nie tylko prawo, ale obowiązek powiedzieć jasno: kult zbrodniarzy odpowiedzialnych za mordowanie polskich dzieci, kobiet i całych wsi zamyka Ukrainie drogę do europejskiej wspólnoty wartości” – napisał Morawiecki.
Gronkiewicz-Waltz: Niech czeka na wybory
Sprawę skomentowała również Hanna Gronkiewicz-Waltz (KO). „Wiele miesięcy temu powiedziałam w PE, że Ukraina wygra wojnę z Rosją. Ale prezydent Zełenski w ramach poszerzenia wiedzy o faktach historycznych powinien wiedzieć, że Churchill, który wygrał II wojnę światową jako jedyny lider ówczesnej Europy, przegrał wybory. I przestrzegam Zełenskiego przed ewentualnymi rządami generałów. Niech cierpliwie czeka na następne wybory. Churchill wygrał” – napisała europosłanka.
Zajączkowska-Hernik: Zełenski szukał frajera
Zdaniem Ewy Zajączkowskiej-Hernik (Konfederacja) słowa Zełenskiego były przejawem „buty i arogancji” oraz „niebywałej bezczelności i braku elementarnej przyzwoitości”. „Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować! – powiedział Zełenski, który 'bohatersko’ przytulił grube miliardy pomocy ze strony Polski, a teraz otacza się antypolskim kultem Bandery” – napisała europosłanka.
„Widzicie gdzieś tutaj choćby minimum wdzięczności dla naszego narodu za przeogromną pomoc, dzięki której Ukraina przetrwała, a on nie byłby już prezydentem? Dlaczego wtedy nie był hardy i nie wygłaszał takich przemówień? Bo szukał frajera i go znalazł – w postaci polskich władz” – napisała Zajączkowska-Hernik.
„Bohaterowie UPA”
Przypomnijmy, że Wołodymyr Zełenski 26 maja nadał Oddzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy tytułu „imienia Bohaterów UPA”. Celem – jak uzasadniał – było „odtworzenie historycznych tradycji armii narodowej, biorąc pod uwagę wzorowe wykonanie powierzonych jej zadań w czasie obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”. Ukraiński minister spraw zagranicznych, Andrij Sybiha, twierdził później, że nazwę zaproponowali żołnierze i że „nie mieli nawet w najmniejszym stopniu antypolskich intencji”.













