
Początkowo było to regionalne centrum obrony przeciwlotniczej i schronienie dla kierownictwa Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Ukryte głęboko pod Kijowem i zbudowane tak, aby znieść bezpośrednie ataki najcięższymi bombami lotniczymi. Obecnie to bezcenny dla Ukraińców spadek po ZSRR. Ze względu na ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa, do wczoraj o obiekcie było wiadomo bardzo niewiele, a ujęć z wnętrza właściwie nie było. Wołodymyr Zełenski w swoim orędziu do narodu w czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji pokazał wiele.
Puste i ciemne wnętrza
Najciekawsze ujęcia wnętrza bunkra można zobaczyć na widocznym powyżej skrócie pełnego wystąpienia Zełenskiego, które opublikowało biuro prezydenta Ukrainy. Wnętrza widzimy dzięki dwóm ujęciom. Na pierwszym Zełenski siedzi przy biurku w swoim biurze, po czym wstaje i idzie podziemnymi korytarzami. – Te długie ujęcia z wnętrza wyraźnie pokazują, jak duży jest to obiekt. Z pewnością należy do kategorii tych największych. To bardzo cenny spadek po czasach radzieckich – mówi Gazeta.pl Aleksander Fiedorek, prezes zarządu stowarzyszenia Instytut Budownictwa Ochronnego. – Wiadomo, że to nie jedyny obiekt tej klasy w Kijowie. Jak przystało na jedno z najważniejszych miast ZSRR, zbudowano ich tam kilka. Jeszcze przed wojną do sieci trafiło nagranie z drugiego podobnego obiektu, umieszczonego pod miastem. Powstał w czasach ZSRR dla kierownictwa kolei na terytorium Ukraińskiej SRR. Choć na nagraniu padały stwierdzenia, że już nie jest używany, to jednocześnie można było dostrzec wymienione wiązki kabli i szafy serwerowe. Film już zniknął z sieci – dodaje Fiedorek.
Drugie ujęcie z wnętrza schronu pojawia się w nagraniu prezydenta po kilku minutach. Widać na nim, jak prezydent korzysta z jednego z wyjść. Ta część jest jednak wyraźnie pocięta i zmontowana w taki sposób, aby nie zdradzić wszystkiego. Nie widać jak prezydent przechodzi przez kluczowe dla bezpieczeństwa obiektu śluzy i pionowy szyb, prowadzący na powierzchnię. – Widać zamykane elektrycznie drzwi ochronne. Najpewniej są sterowane przez dyżurnego obiektu, siedzącego w sterowni. To standard w dużych obiektach. Poza tym to tylko jedne z całej serii drzwi, które tak naprawdę musiał pokonać Zełenski. Radzieckim standardem był system przedsionków, które chroniły wnętrze obiektu – mówi Fiedorek.
Nie pokazano też samego wyjścia z szybu na powierzchnię. Można odnieść wrażenie, że prezydent wychodzi z podziemi budynku przy Bankowej 11, gdzie mieści się siedziba Administracji Prezydenta Ukrainy, ale może to być jedynie celowy zabieg dla zmylenia wroga. – Nie wiadomo tak naprawdę, ile jest teraz wyjść. Mamy jedynie szczątkowe informacje z etapu planowania budowy. Nikt towarzyszom radzieckim, czy potem Ukraińcom, nie zabronił przecież dodać kolejnych. W czasach ZSRR regularnie maskowano wyjścia z takich obiektów, stawiając na przykład atrapy całych kamienic – opisuje specjalista.
Dokumenty z moskiewskich archiwów
By uspokoić oglądających – nagranie nie zdradza Rosjanom niczego nowego. Dokumentacja budowlana obiektu najpewniej znajduje się w Moskwie, choć nigdy nie została odtajniona. Rosyjscy entuzjaści historii bunkrów wydostali z archiwów jedynie trzy krótkie dokumenty dotyczące procesu podejmowania decyzji o budowie obiektu ChZ-417 w latach 1949-52. Opatrzono je klauzulą ściśle tajne, ale odtajniono na początku lat 90. Nie zawierały planów konstrukcyjnych. To głównie dyskusje nad tym, jaki wariant obiektu przyjąć i jak ograniczyć koszty jego budowy, rezygnując na przykład z takich elementów jak system ogrzewania wody czy bocznica, umożliwiająca dojazd do obiektu drezyną z linii metra. Linia sporu przebiegała głównie na linii Moskwa – lokalni notable w Kijowie, którzy według stolicy mieli zbyt ambitne oczekiwania. Nie ma publicznie dostępnych żadnych późniejszych informacji na temat budowy i wykorzystania bunkra.
Dokumenty dotyczące budowy obiektu ChZ-417:
Łącznie 19 stron dokumentów to do dzisiaj cała oficjalna wiedza na temat obiektu ChZ-417. Wybrano jego czwarty wariant, ostatni ze wszystkich przedstawionych przez specjalistyczne moskiewskie biuro konstrukcyjne Metroprojekt. Bunkier miał powstać na głębokości pobliskiej linii kijowskiego metra, czyli 93 metrów pod powierzchnią ziemi. Miał składać się z dwóch równoległych rur o średnicy 8,5 i 9,5 metra, obie po dwie kondygnacje. Jedną rurę, tą większą, przeznaczono dla zaplecza technicznego, drugą – na przestrzeń dla ludzi. Powierzchnia stanowisk dowodzenia i kierowania w tej drugiej wynosić miała łącznie niemal 1700 m2. Długości rur w dokumentach nie podano. W rurze technicznej kluczowe pomieszczenia miały łącznie mierzyć około 85 metrów długości. Zazwyczaj podawana jest więc długość całkowita około 100 metrów. Budowla miała zostać wykonana metodą górniczą, czyli wykopana tak samo, jak pobliskie stacje budowanego wówczas kijowskiego metra. Podczas dyskusji stwierdzono, że odporność osłon wejść do bunkra ma zostać podniesiona. Początkowo miały wytrzymywać uderzenie bomb tonowych, ale zmieniono to na znacznie cięższe, bo 2,5-tonowe.
Same wejścia miały być albo obok budynku Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Ukrainy (obecnie administracji prezydenckiej na Bankowej 11) oraz w budynku Rady Ministrów Ukraińskiej SSR (obecnie siedziba Rady Ministrów Ukrainy przy ul. Mychajła Hruszewskiego 12). Oba budynki dzieli około 450 metrów. Dokładna lokalizacja wyjść do dzisiaj nie jest znana. Rosyjscy blogerzy typują na Bankowej 11 małą przybudówkę, która wygląda jak budynek transformatora albo jednopiętrowy dom stojący na terenie kompleksu za siedzibą prezydenta. Ma z niego stale dochodzić szum wentylatorów, co może sugerować, iż jest to zamaskowana wentylatornia służąca bunkrowi. Lokalizacja wyjścia przy Hruszewskiego 12 jest typowana w niewielkim budynku na podwórzu głównego gmachu. Jednak – tak jak mówi Fiedorek – nie można wykluczyć, że wydrążono tam płytkie tunele, które łączą główne wyjścia z szybów z podziemiami budynków rządowych.
Dodatkowo pomiędzy oboma budynkami rządowymi przebiega pierwsza linia kijowskiego metra, której budowę rozpoczęto w 1949 roku. Jej tunel na tym odcinku przebiega na znacznej głębokości. Sąsiednia stacja Arsenalna długo była najgłębszą na świecie, sięgając 105 metrów. W dokumentach można znaleźć informację o połączeniu ChZ-417 z linią metra awaryjnym wyjściem. Do tego najpewniej jest tam też podłączenie do sieci elektrycznej i łączności. Podobne rozwiązania w czasach radzieckich stosowano w innych obiektach budowanych w Moskwie. Znacząco zwiększa to odporność konstrukcji, a pogrzebanie znajdujących się w niej ludzi i przerwanie funkcjonowania staje się skrajnie trudne.
Nie tylko ten schron
– Zniszczyć taki obiekt bronią konwencjonalną jest właściwie niemożliwe. Ewentualnie można by próbować to zrobić zmasowanym atakiem przy pomocy kilkudziesięciu środków rażenia o dużej sile wybuchu. Przy dodatkowym założeniu, że trafioną one precyzyjnie w szyby wejściowe. Jednak w praktyce mogliby to próbować zrobić tylko Amerykanie. Rosjanie w aktualnych realiach nie mają takich możliwości. Jedynym bezpośrednim zagrożeniem dla ChZ-417 jest broń jądrowa – mówi Fiedorek. Jej użycie w obecnych warunkach nie jest jednak realistyczne. Tak samo scenariusze rodem z powieści sensacyjnych z udziałem szpiegów, zdrajców i niewyobrażalnie trudnych ataków sił specjalnych. Dlatego ukraiński prezydent, chroniąc się w ChZ-417, jest praktycznie nietykalny dla Rosjan. Razem z nim może tam funkcjonować ścisłe kierownictwo państwa oraz wojska.
O podobnych obiektach pod Kijowem wiadomo niewiele. Z moskiewskich archiwów wydostano między innymi dokument na temat „Obiektu 05”, który miał być umocnioną centralą telekomunikacyjną. Jej budowę zaplanowano w nietypowy sposób, korzystając z faktu zawieszenia budowy stacji metra w Kijowie. Nieukończoną stację Uniwersytet, na pierwszej linii podziemnej kolei, przeprojektowano na cele Ministerstwa Komunikacji. Wstępny projekt z 1953 roku zakładał już odporność wejść na trafienie bombami o masie 5 ton. Obiekt miał mieć około 100 metrów długości i składać się z trzech równoległych tuneli tak, jak standardowe stacje metra. W centralnym tunelu, o szerokości 8 metrów, miał być zamiast torów główny sprzęt służący łączności, a w dwóch mniejszych bocznych, zamiast przejść dla pasażerów, urządzenia pomocnicze. Nie ma żadnych późniejszych informacji o budowie i używaniu obiektu. Kiedy kilka lat później budowę metra wznowiono, linię w tym miejscu przeprojektowano i stację Uniwersytecka zbudowano od nowa obok.
Dokumenty dotyczące „Obiektu 05”:
Rosyjscy blogerzy wspominają też istnienie pod Kijowem czegoś o nazwie „Obiekt 114”, ale brak konkretnych informacji na jego temat. Być może to ten wspomniany przez Fiedorka. Nie wiadomo też nic na temat ewentualnej budowy innych bunkrów w późniejszych czasach, kiedy głównym zagrożeniem przestały być konwencjonalne bomby lotnicze, a stały się głowice termojądrowe. Centralne władze ZSRR i Armia Czerwona systematycznie budowały coraz lepiej umocnione i głębsze obiekty w całym kraju. Czy zbudowały coś nowszego pod Kijowem? Nie wiadomo.










