
Jak zaznaczył Wołodymyr Zełeński, urządzenia mają trafić zarówno na okupowane przez Rosję terytoria Ukrainy, jak i na Białoruś.
„Mamy jasne informacje, że Rosja planuje dalsze rozmieszczanie naziemnych stacji sterowania bezzałogowcami dalekiego zasięgu zarówno na okupowanym przez Rosję terytorium Ukrainy, jak i – czterech stacji – na terytorium Białorusi. Będziemy odpowiednio reagować” – napisał Zełenski w serwisie Telegram.
Rosja ma rozmieścić stacje kontroli dronów
Prezydent Ukrainy poinformował, że polecił szefowi wywiadu zagranicznego Ołehowi Iwaszczence przekazać partnerom Kijowa i mediom te dane, które mogą zostać upublicznione.
Zełenski ocenił też, że rosyjskie dowództwo stale próbuje wyolbrzymiać osiągnięcia swoich wojsk na froncie. Jego zdaniem Moskwa później wykorzystuje te zawyżone informacje w negocjacjach prowadzonych z udziałem Stanów Zjednoczonych.
Zełenski o współpracy Białorusi z Rosją
Ukraiński prezydent przypomniał, że w drugiej połowie 2025 roku Rosja rozmieściła na terytorium Białorusi system przekaźników do sterowania dronami uderzeniowymi. Jak zaznaczył, zwiększyło to możliwości rosyjskiej armii w prowadzeniu ataków na północne obwody Ukrainy – od kijowskiego po wołyński.
Według Zełenskiego Alaksandr Łukaszenka nie tylko udostępnił Rosji terytorium Białorusi dla systemu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik. Prezydent Ukrainy stwierdził również, że białoruskie przedsiębiorstwa dostarczały Rosji kluczowe komponenty do tej broni.
Sankcje przeciwko Łukaszence
W komunikacie przypomniano także, że w lutym Zełenski podpisał dekret wprowadzający w życie decyzję Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony o nałożeniu sankcji na przywódcę Białorusi Alaksandra Łukaszenkę.
Do tej pory Rosja nie skomentowała informacji przekazanych przez Zełenskiego.
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
Czytaj także: Reżim w Teheranie jest coraz bardziej pewny swego. Cele Netanjahu i prezydenta USA zaczęły się rozjeżdżać – pisze Robert Stefanicki na Wyborcza.pl.











