
– W tej chwili sytuacja hydrologiczna w kraju jest dobra. To nie zmienia faktu, że przez niską temperaturę tworzy się pokrywa lodowa na głównych rzekach, szczególnie nizinnych – powiedział na konferencji prasowej prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz.
Według stanu na czwartek ostrzeżenia hydrologiczne, związane ze zjawiskami lodowymi na rzekach, obowiązywały tylko w dwóch miejscach w Polsce: na obszarze Nysy Kłodzkiej ze Ścinawką (woj. dolnośląskie) oraz Dolnej Łyny (województwo warmińsko-mazurskie).
Balcerowicz jednocześnie podkreślił, że „prawdziwa zima” jest pozytywna z punktu widzenia hydrologii, bo „w końcu mamy pokrywę śnieżną” i wraz z nią – nadzieję, że dzięki temu wiosną będziemy mieli mniejszy problem z suszą niż w ubiegłych latach. Jak zwrócił uwagę, w jednym rejonie na południu kraju (zlewnia Przemszy) do dziś obowiązuje ostrzeżenie przed suszą, co oznacza utrzymujący się niski poziom wody w rzece.
Lodołamacze w gotowości
Na mapie IMGW można sprawdzić aktualne występowanie zjawisk lodowych na rzekach, m.in. śryżu, kry, lodu brzegowego i pokrywy lodowej.
– Obecnie pokrywę lodową mamy na przykład na Bugu, szczególnie na ujściowym odcinku Bugu do zbiornika Zegrzyńskiego, a także na Narwi, w górnej części Sanu, na Wisłoku, Warcie i na Wiśle na zbiorniku Włocławskim – wymieniał Balcerowicz.
Prezes Wód Polskich podkreślił, że lód na rzekach – nawet jeśli wydaje się solidny – może w rzeczywistości być cienki i niestabilny. Dlatego w żadnym wypadku nie należy wchodzić na zamarznięte rzeki.
Pod względem zagrożeń hydrologicznych – poza dwoma obowiązującymi alertami – w tej chwili sytuacja jest dobra. – Natomiast Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie dysponuje 26 lodołamaczami, które są w gotowości od początku grudnia do 15 marca – podkreślił Balcerowicz. Te statki, stacjonujące w kilku miejscach kraju, mogą być uruchomione w razie potrzeby i posłużyć do udrożnienia rzek, zablokowanych lodem. Ponadto polskie służby mogą wykorzystać niemieckie lodołamacze na Odrze.
Jak wyjaśnił prezes Wód Polskich, zostaną one użyte w sytuacji, gdy będziemy mieli do czynienia z dodatnią temperaturą w dzień i ujemną w nocy (wtedy lód zaczyna się kruszyć i spływać) oraz pojawi się ryzyko tworzenia zatorów lodowych na rzekach i spiętrzania wody.
Ostatnia akcja z wykorzystaniem lodołamaczy miała miejsce niespełna dwa lata temu, w lutym 2024 na ujściu rzeki Warty do Odry, przypomniał Balcerowicz.
Mróz będzie trzymał
Według prognoz mróz będzie utrzymywał się niemal w całej Polsce jeszcze co najmniej do połowy przyszłego tygodnia. Nocami temperatura może spadać poniżej -15 stopni Celsjusza.
Jak informuje w prognozie IMGW, „w związku z tym nadal będzie występować intensywny rozwój zjawisk lodowych. Może to powodować lokalne wahania i wzrosty stanu wody do strefy wysokiej, z możliwością przekroczeń stanów umownych”.
Na Wiśle przed zbiornikiem we Włocławku oraz na Narwi i Bugu nadal utrzymywać się będzie pokrywa lodowa, co może utrudniać przepływ wody przez profil poprzeczny rzek. Stan wody na rzekach w Polsce utrzymywać się będzie przeważnie w strefie wody niskiej i średniej, lokalnie wysokiej.
Alerty pogodowe i hydrologiczne można sprawdzać na bieżąco na portalu IMGW.












