
Politycy PiS od pewnego czasu kontynuują cykl spotkań pod hasłem „Zmień nasze zdanie”. Zainspirowani amerykańskimi debatami ze studentami, próbują podobne wydarzenia organizować na polskich uczelniach. Te jednak niezbyt chętnie goszczą ich w swoich murach.
UW odmawia wstępu politykom PiS. „Skandal!”
Głośno było choćby o odmowie ze strony Uniwersytetu Wrocławskiego i spotkaniem przed budynkiem biblioteki uniwersyteckiej. Teraz przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości nie chce wpuścić Uniwersytet Warszawski. Jeszcze dwa dni temu Patryk Jaki zapraszał na spotkanie na środę w Bramie Głównej na terenie Kampusu Głównego, ale ostatecznie nie otrzymał pozwolenia.
„Skandal! Uniwersytet Warszawski odmówił nam wstępu (nawet komercyjnego) więc jutro musimy zaprosić studentów do rozmowy na … chodniku” – oburzał się europoseł Jaki. „Kilka dnia później jednak zaprosili… W. Żurka. 3 miesiące wcześniej W. Czarzastego, a przed nim występował D. Tusk” – zauważał polityk PiS.
Spotkanie ze studentami „na chodniku”. Policja zabezpieczy wydarzenie?
„Jak widać, podwójne standardy, cenzura oraz dyskryminowanie tylko jednej strony. I choćby dlatego warto przyjść i zamanifestować przywiązanie do wolności słowa i otwartej debaty jutro w stolicy. Podajcie dalej, aby dotarło do jak największej liczby młodych ludzi” – apelował w mediach społecznościowych Patryk Jaki.
Dziennikarze „Faktu” postanowili zapytać rzecznika Komendy Stołecznej Policji o ewentualne zabezpieczenie spotkania, które odbywać się będzie „na chodniku”. — Jeżeli mamy informacje o zaplanowanych zgromadzeniach, to policjanci są na miejscu i dbają o bezpieczeństwo uczestników. Jeżeli takowe się odbędzie, policjanci będą na miejscu — zapewniał.












