
-
Badanie z udziałem drewnianych zrębków oraz zrębków z dodatkiem środka owadobójczego wykazało znaczne ograniczenie liczby kleszczy.
-
Wykorzystanie zrębków nasączonych deltametryną zmniejszyło liczbę dorosłych kleszczy i nimf nawet o 99 procent w ciągu dwóch sezonów.
-
W 2025 roku w Polsce odnotowano około 30 tysięcy przypadków boreliozy, a najwięcej zakażeń wystąpiło latem oraz w wybranych województwach.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Badanie opublikowane w czasopiśmie „Ticks and Tick-borne Diseases” przeprowadzono na terenach rekreacyjnych wokół Ottawy, gdzie występuje duże zagęszczenie kleszczy przenoszących krętki boreliozy.
Naukowcy analizowali skuteczność dwóch rodzajów jesionowych zrębków wysypywanych przy ścieżkach dla spacerowiczów: naturalnych oraz nasączonych deltametryną, środkiem stosowanym m.in. do zwalczania roztoczy w rolnictwie.
Okazało się, że oba rozwiązania znacząco zmniejszały liczbę kleszczy przy krawędziach szlaków, czyli w miejscach, gdzie ludzie najczęściej mają z nimi kontakt. Zrębki z dodatkiem deltametryny ograniczyły liczbę osobników dorosłych i nimf nawet o 99 proc. w ciągu dwóch sezonów. W przypadku zwykłych zrębków redukcja wyniosła 48 proc.
Powstaje sucha, fizyczna bariera dla kleszczy
Autorzy przypuszczają, że czyste zrębki działają przede wszystkim jako sucha, fizyczna bariera między roślinnością a ścieżką. Takie podłoże może ograniczać przemieszczanie się kleszczy w stronę miejsc, w których najłatwiej o kontakt z człowiekiem. W przypadku zrębków potraktowanych deltametryną efekt wzmacnia dodatkowo działanie środka chemicznego.
– To badanie pokazuje, że istnieją różne strategie zarządzania środowiskiem mogące skutecznie zmniejszać liczbę kleszczy w najbardziej strategicznych miejscach – powiedziała jedna z autorek publikacji prof. Manisha A. Kulkarni.
Jak podkreśliła, drewniane zrębki wysypywane na spacerowych szlakach są narzędziem prostym, praktycznym i stosunkowo tanim. Jej zdaniem mogłyby pochodzić np. z lokalnych programów pielęgnacji lub wycinki drzew.
Zmiana klimatu powoduje, że kleszczy jest więcej
Liczba przypadków boreliozy oraz innych chorób przenoszonych przez kleszcze rośnie w wielu regionach Ameryki Północnej i Europy wraz z rozszerzaniem się zasięgu występowania tych pajęczaków. Naukowcy wiążą to m.in. z ocieplaniem klimatu, łagodniejszymi zimami, zmianami użytkowania terenów oraz większą liczebnością zwierząt będących żywicielami kleszczy, takich jak jelenie czy gryzonie.
Według amerykańskich Centers for Disease Control and Prevention w samych Stanach Zjednoczonych co roku może dochodzić do ok. 476 tys. zakażeń boreliozą.
Także w Polsce liczba zachorowań rośnie z roku na rok. W 2025 r. odnotowano ok. 30 tys. przypadków boreliozy. Najwięcej zakażeń wykrywa się latem, gdy aktywność kleszczy jest największa, a najwyższą liczbę zachorowań notuje się w województwach mazowieckim, lubelskim, podkarpackim i warmińsko-mazurskim.

