Żołnierze USA w Polsce. Kulisy decyzji Pentagonu są inne niż oficjalne komunikaty

We wtorek szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawiał z szefem Pentagonu Pete’em Hegsethem i uzyskał zapewnienie, że zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę Polski nie zmieni się. Polski wicepremier dodał, że „trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła”.

Zobacz wideo „Czołg robi bum!”. Mentzen skrytykował wojsko i gen. Kukułę

Rzecznik Prezydenta: Doniesienia o zmniejszeniu liczebności amerykańskich żołnierzy są w sferze niedomówień

Podobny przekaz płynie z Pałacu Prezydenckiego. Rzecznik prezydenta Nawrockiego Rafał Leśkiewicz zapewnił w Radiu ZET, że „nie ma żadnego zmniejszenia sił amerykańskich w Polsce” i powołał się na wcześniejsze zapewnienia, jakie prezydent uzyskał bezpośrednio od Donalda Trumpa. Zaznaczył przy tym, że w kwestii brygady, liczącej czterech tysięcy żołnierzy „wszystko jest na razie w sferze niedomówień i domysłów medialnych” i że „nie ma ustaleń, które zapadły ostatecznie”.

Chodzi o wstrzymanie rotacji 2. Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii – około czterech tysięcy żołnierzy, którzy mieli spędzić w Polsce dziewięć miesięcy. Decyzję podjął szef Pentagonu Pete Hegseth. Polska strona konsekwentnie zapewnia, że całkowita liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce – około 10 tysięcy – pozostanie bez zmian, a mowa jedynie o zmianie jednostek rotacyjnych.

Kulisy inne niż oficjalny przekaz

Tymczasem z ustaleń RMF FM wyłania się zupełnie inny obraz sytuacji po stronie amerykańskiej. Żona jednego z żołnierzy, który miał wziąć udział w rotacyjnym rozmieszczeniu wojsk w Polsce, powiedziała waszyngtońskiemu korespondentowi RMF FM Pawłowi Żuchowskiemu, że wyjazd jej męża został odwołany w zeszłym tygodniu. Jak podkreśliła, część wojskowych dowiedziała się o odwołaniu wyjazdu z portali informacyjnych poświęconych wojsku, a inni zostali poinformowani przez przełożonych dopiero po publikacjach medialnych. 

Żołnierze dzwonili do siebie, pytając, czy podawane informacje są prawdziwe – trudno było im w nie uwierzyć. Niektórzy mieli już podpisane umowy na wynajem mieszkań na czas pobytu za granicą. Do tej pory nie przedstawiono im powodów odwołania wyjazdu – jednocześnie liczą się z tym, że w każdej chwili mogą otrzymać rozkaz wylotu do Polski. 

Relacja ta stoi w sprzeczności z tym, co dzień wcześniej twierdził Pentagon. – Nie była to decyzja niespodziewana ani podjęta w ostatniej chwili – oświadczył pełniący obowiązki rzecznika Pentagonu Joel Valdez. 

Udział
Exit mobile version