Ten konkretny cotygodniowy raport Norweskiego Urzędu do spraw Rolnictwa (Landbruksdirektoratet) zapewne przejdzie do historii – Norwegowie kupili około 100 ton marchewek więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.


Mali Norwegowie ciągnęli swoich rodziców do stoisk z warzywami po „cukierki Haalanda”, czyli właśnie po marchewkę. Wystarczyło, że gwiazda piłki nożnej, Erling Haaland, wystąpił w kampanii reklamowej norweskiego giganta owocowo-warzywnego Bama, w której m.in. jeździł wózkiem widłowym, chrupiąc marchewkę.

Norweg sprzedaje warzywa i owoce morza. Dzieci naśladują gwiazdy


Jak wiadomo, dzieci do jedzenia warzyw namówić jest trudno. Powodów takie stanu rzeczy jest kilka. Oprócz naturalnego lęku przed nowymi i nieznanymi potrawami, który pojawia się zazwyczaj między 2. a 3. rokiem życia, chodzi jeszcze o gorzki smak wielu warzyw, za którym dzieci nie przepadają, a także o teksturę: grudki i włókna.


To wszystko schodzi jednak na dalszy plan, kiedy ulubiony piłkarz strzela siedem goli w czterech meczach Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych, a jednocześnie chętnie chrupie marchewkę. Nie trzeba nawet przywozić do domu pucharu – Norwegia odpadła z Mistrzostw Świata 2026 po porażce z Anglią 1:2 w ćwierćfinale.


Co ciekawe, Haaland mógł się również przyczynić do rekordowego eksportu owoców morza. Wystąpił w reklamach norweskiego łososia, a jedną z nich pokazano na dużym ekranie na Times Square podczas Mistrzostw Świata w USA.


Christian Chramer, dyrektor Rady ds. Owoców Morza oświadczył w wywiadzie dla norweskiej telewizji NRK, że udział norweskiej drużyny w Mistrzostwach Świata zwiększył zainteresowanie owocami morza z Norwegii zarówno w Azji, jak i w Niemczech, Hiszpanii i we Włoszech.

Integrity Erlinga Haalanda. Je zdrowo nie tylko w reklamie


Co jest przyczyną takiego sukcesu Norwega? Prawdopodobnie „integrity”, czyli absolutna spójność między wyznawanymi wartościami, składanymi obietnicami a realnymi czynami.


O tym, że jedzenie jest dla Norwegów bardzo ważne, i że na codzień nie jedzą byle czego, świadczą fakty. Reprezentacja Norwegii sprowadziła do bazy w USA ponad 400 kg ryb (halibuta, pstrąga i golca arktycznego), w tym ponad 300 kg łososia atlantyckiego, oraz ponad 116 kg brunostu, czyli klasycznego norweskiego, karmelizowanego brązowego sera. Wszystko po to, żeby zawodnicy nie musieli polegać na amerykańskim jedzeniu.


Sam Erling Haaland również odżywia się zdrowo. jego wybór to tzw. dietą paleo. Podstawą jadłospisu norweskiego piłkarza są produkty możliwie naturalne i mało przetworzone, m.in. mięso, ryby, warzywa, owoce, jajka, ryż i miód. Pije filtrowaną wodę, a często także surowe mleko.


Wybiera mięso od lokalnych dostawców i z wolnego wybiegu. Wielokrotnie mówił, że chętnie je również podroby (głównie serce i wątrobę). Przed każdym meczem zjada za to lasagnę lub makaron z dodatkami. Ogranicza natomiast żywność wysokoprzetworzoną, rafinowany cukier oraz przemysłowe dodatki.

Udział
Exit mobile version