Statystyka obnaża rzeczywistość. Według najnowszych danych Europejskiego Banku Centralnego, średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych w Polsce wynosi około 6,18 proc. Szkoda. W strefie euro średnie oprocentowanie jest znacznie niższe – w Bułgarii czy w Szwecji stawki bywają ponad dwukrotnie niższe niż w Polsce. W Czechach również.


Według Komisji Nadzoru Finansowego sytuacja mogłaby się zmienić na lepsze po uwzględnieniu stopy referencyjnej NBP przy wyznaczaniu oprocentowania kredytów hipotecznych w Polsce, ale Narodowy Bank Polski nie jest entuzjastą tego pomysłu. Uznał go za ryzykowany. Dlaczego?

Trudne realia rynkowe w Polsce. KNF zauważyła szansę na zmianę sytuacji


Polacy potrafią liczyć, dlatego w wysokim oprocentowaniu kredytów zaczęli widzieć po prostu spisek banków. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie podzielił tych obaw. Wyjaśnił, że zbliżone stawki i marże banków wynikają z wolnorynkowej konkurencji oraz takich samych realiów makroekonomicznych, a nie z niedozwolonego układu między bankami.


O jakie realia chodzi? Drogie kredyty banki tłumaczą dużymi obciążeniami podatkowymi w Polsce, większym niż w innych krajach ryzykiem prowadzenia działalności (wprowadzone ustawą zawieszenia spłat rat kredytów), składkami do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) i specyficznym podatkiem bankowym.


Ponieważ te okoliczności dotyczą wszystkich banków działających na polskim rynku, dolna granica opłacalności oraz wysokość marż kształtuje się na podobnym, mocno do siebie zbliżonym poziomie.


Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) jednak zobaczyła szansę na zwiększenie konkurencji między bankami, która mogłaby mobilizująco wpłynąć na decyzje banków.

Nowy, a jednak nienowy pomysł KNF. Stopy referencyjnej używa wiele krajów


Aby oczyścić atmosferę i dać Polakom szansę na bardziej przejrzystą informację z banków, KNF zaproponowała uwzględnienie stopy referencyjnej NBP przy wyznaczaniu oprocentowania kredytów hipotecznych w złotówkach, lub stopy referencyjnej banku centralnego państwa odpowiedniego do waluty kredytu.


Stopa referencyjna, to główna stopa procentowa ustalana przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP). Stanowi punkt odniesienia dla całego systemu finansowego w Polsce i wyznacza ogólny koszt pożyczania pieniądza w gospodarce.


Nowy standard rynkowy ma wyznaczyć rozwiązanie polegające na ustalaniu oprocentowania kredytu jako sumy stopy banku centralnego i marży banku. Co więcej, Polska nie wytycza zupełnie nowej ścieżki – takie rozwiązanie już obowiązuje w wielu europejskich krajach: w Czechach, Danii, w Niemczech, Austrii, Francji, Szwecji, Portugalii, na Węgrzech, na Cyprze, Malcie, w Irlandii i w Wielkiej Brytanii.


Dlatego KNF jest zdania, że właśnie to rozwiązanie ma szansę przenieść konkurencję między bankami w Polsce na poziom marży – z korzyścią dla Polaków.

Ograniczony zakres gwarancji NBP. Mniej kredytów ze stałym oprocentowaniem?


Jednak NBP ma zastrzeżenia do tego pomysłu. Główną przyczyną są zmieniające się uwarunkowania polityki pieniężnej, poziom poszczególnych stóp procentowych NBP, ale też ich definicje lub ekonomiczne znaczenie. Takiej sytuacji nie sposób w Polsce wykluczyć. „Nie można również wykluczyć scenariusza, w którym w przyszłości bank centralny całkowicie zaprzestałby ustalania i ogłaszania informacji o wysokości stopy referencyjnej NBP” – podkreślił NBP w komunikacie dla PAP.


Okazuje się, że Narodowy Bank Polski „nie może zagwarantować pewności i ciągłości wyznaczania lub publikowania wysokości stopy referencyjnej NBP – zgodnie z jej obecną definicją i w oparciu o dotychczasową praktykę bądź innych stóp procentowych NBP, zwłaszcza w długoterminowym horyzoncie obowiązywania umów o kredyt hipoteczny” – poinformował bank centralny.


Zdaniem NBP, banki będą miały kłopot z informacją dla klientów dotyczącą m.in. „istoty oraz sposobu ustalania stopy procentowej banku centralnego, czy też przyczyn lub okoliczności, mogących prowadzić do jej zmian, bezpośrednio wpływających na wysokość rat kredytowych”. Taka sytuacja zmniejszałaby skłonność banków do oferowania kredytów hipotecznych o stałej stopie procentowej.


Według NBP alternatywą dla wykorzystania w umowach kredytu hipotecznego stóp procentowych NBP mogłyby być wskaźniki oparte na danych rynku transakcji warunkowych.

Udział
Exit mobile version