Jak informuje stacja telewizyjna Medi 1, w w ostatnich dniach władze w Rabacie wzmocniły siły na granicy z Ceutą, a także powiększyły liczbę patroli morskich i powietrznych. Działania mają zapobiec powtórce kryzysu, do którego doszło pod koniec lipca.

W sobotę (15 sierpnia) zostało zatrzymanych 294 migrantów – podaje ABC News. To obywatele państw Afryki Subsaharyjskiej. Próby przekroczenia granicy nastąpiły po kolejnej fali publikacji postów w mediach społecznościowych, wzywających migrantów do udania się do Ceuty.

Zobacz wideo Migranci, protesty i życie na granicy. Reportaż z Ceuty

W odpowiedzi władze marokańskie i hiszpańskie wzmocniły obecność sił bezpieczeństwa i ograniczyły przemieszczanie się w tym rejonie. Służby zatrzymały również 61 Marokańczyków podejrzanych o udział w procederze przerzucania migrantów.

„Też jesteśmy ludźmi”. Protest migrantów

W niedzielę (16 sierpnia) setki migrantów, którzy pod koniec lipca przedostały się z Maroka do Ceuty, protestowały na jednej z plaż na terenie hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej. Apelowały do władz o przyznanie im ochrony międzynarodowej i niewysyłanie ich z powrotem do Maroka.

Demonstranci trzymali hiszpańskie flagi i transparenty z napisami „Nie chcemy do Maroka”, „My też jesteśmy ludźmi” oraz wznosili okrzyki „Jesteśmy zmęczeni” i „Potrzebujemy rozwiązania naszego problemu”.

Wśród migrantów, z którymi rozmawiała agencja Reuters, znalazł się 30-letni Nigeryjczyk, który zdecydował się na czteromiesięczną podróż w kierunku Europy ze względu na konflikt rozgrywający się w północno-wschodniej części jego kraju.

Jak powiedział, trwające od 2009 roku powstanie islamistycznych ugrupowań Boko Haram i Prowincji Afryki Zachodniej Państwa Islamskiego (ISWAP) przeciwko państwu nigeryjskiemu uniemożliwiło jego dzieciom chodzenie do szkoły z uwagi na ryzyko porwania.

Z kolei Senegalczyk, z którym rozmawiali reporterzy, zapowiedział, że będzie wnioskował o ochronę międzynarodową ze względu na swoją orientację seksualną.

– Śpimy tuż przy morzu, zimnie i z nieprzyjemnymi zapachami. Bardzo cierpimy – powiedział Ayoub Elarroud z marokańskiego Tetuanu. Jak dodał, policja blokuje im drogę do centrum miasta.

80 tys. osób w dwa dni

Kryzys w Ceucie rozpoczął się 30 lipca, gdy tysiące migrantów, głównie Marokańczyków, próbowały przedostać się do miasta. Według szacunków rządu Hiszpanii w ciągu dwóch dni dotarło tam około 80 tys. osób.

W kolejnych dniach ponad 70 tys. migrantów opuściło miasto i wróciło do Maroka. Rząd Hiszpanii i władze Ceuty szacują, że obecnie w eksklawie przebywa 5-8 tys. migrantów.

Informacje przekazywane przez rząd Maroka na temat liczby osób, które zginęły po stronie tego kraju podczas próby przedostania się do Ceuty, odbiegają od szacunków pozarządowej organizacji Caminando Fronteras. Według jej danych władze marokańskie wyłowiły z wody co najmniej 63 osoby. Rząd w Rabacie twierdzi natomiast, że zginęło 14 osób.

Tymczasem według hiszpańskiego rządu po stronie tego kraju potwierdzono śmierć 82 migrantów próbujących wedrzeć się do Ceuty 30 i 31 lipca.

Na początku tego tygodnia minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska poinformował, że migranci, którzy wjechali do kraju nielegalnie, nie będą mogli przebywać w eksklawie, podróżować do kontynentalnej części Hiszpanii ani uzyskać legalnego statusu – z wyjątkiem rzadkich przypadków związanych z ekstremalną bezbronnością.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version