-
Podczas akcji Lionfish Challenge 2026 na Florydzie nurkowie wyłowili ponad 36 tys. inwazyjnych skrzydlic, co obrazuje ogromną skalę ich populacji w tych wodach.
-
Skrzydlice, naturalnie występujące w wodach Indo-Pacyfiku, dzięki działalności człowieka oraz ociepleniu wód skolonizowały Karaiby, Zatokę Meksykańską oraz Morze Śródziemne.
-
Te drapieżne ryby osiągają pół metra długości i posiadają kolce z gruczołami jadowymi, a ich ekspansja doprowadziła m.in. do 65-procentowego spadku biomasy rodzimych gatunków ryb u wybrzeży Bahamów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
I to nie tylko na Karaibach czy wokół Florydy, gdyż skrzydlice zwane też ognicami pstrymi albo rybami motylami sieją spustoszenie również w Europie. To nieco zaskakujące, biorąc pod uwagę, że są to ryby tropikalne i ich ojczyzną jest Indo-Pacyfik. Żyją w Oceanie Indyjskim, zamieszkują również przyległą część Oceanu Spokojnego, ale te żarłoczne gatunki występują także w Morzu Czerwonym. Są tu skutecznymi drapieżnikami. Skrzydlice mają szerokie paszcze, których rozwarcie pod sporym kątem pozwala im połknąć nawet dużą zdobycz.
Ryby przedostały się jednak na Morze Śródziemne, a wykorzystały do tego Kanał Sueski i ładownie płynących tędy statków z Morza Czerwonego i Oceanu Indyjskiego. Wzrost temperatury mórz w Morzu Śródziemnym pomógł im zagnieździć się na tych nowych obszarach i doprowadzić do katastrofy ekologicznej.
Od co najmniej 35 lat skrzydlice są w Europie
Pierwsza skrzydlica w Morzu Śródziemnym została złowiona przez trawler u wybrzeży Izraela w 1991 r. Nie była to ognica pstra, ale pokrewna ognica wachlarzopłetwa. Ryby te pojawiły się u brzegów Turcji, na Cyprze, w Grecji i we Włoszech. Ryby po raz pierwszy uznano za inwazyjne w Morzu Śródziemnym w 2016 r., kiedy zgłoszono ich występowanie w dużych grupach i liczebnościach na Cyprze. Zdaniem badaczy skrzydlice zadomowiły się obecnie i pomyślnie rozprzestrzeniły w dużej części wschodniej Morza Śródziemnego i nadal rozszerzają swój zasięg w kierunku zachodnim. Są nawet w Adriatyku.
Na Karaibach pojawiły się za sprawą człowieka. Zakłada się, że mogły zostać wypuszczone w tych wodach, ale dokładny przebieg inwazji nie jest znany. W ciągu ostatnich 40 lat te drapieżniki z Indo-Pacyfiku zadomowiły się w tropikalnej zachodniej części Oceanu Atlantyckiego (Karaiby), co wywarło dobrze udokumentowany szkodliwy wpływ na lokalne zbiorowiska ryb. W badaniu przeprowadzonym u wybrzeży Bahamów przekazano, że wzrost populacji skrzydlic doprowadził do 65-procentowego spadku biomasy 42 rodzimych gatunków ryb w ciągu zaledwie dwóch lat.
Walka ze skrzydlicami trwa. Wyławiają tysiące
Wokół Kuby, Florydy i Bahamów skrzydlice zaczęły się panoszyć, przejmować nisze środowiskowe, wypierać rodzime gatunki ryb i pożerać inne. Opanowały już całą Zatokę Meksykańską i dotarły do brzegów Karoliny Południowej. A jest to ryba duża, niemal półmetrowa, o wadze przekraczającej 1 kg. Jej obecność jest niezwykle odczuwalna, a problem jest nabrzmiały. Te wody są idealne dla skrzydlic, a jednak nie stanowią ich naturalnego środowiska życia. W efekcie stają się plagą.
Akcja Lionfish Challenge 2026 miała pomóc w walce z nią. Nurkowie w ramach rywalizacji wyławiali inwazyjne ryby z wód Florydy. Konkurs zorganizowany przez Florida Fish and Wildlife Conservation Commission trwał od 22 maja, a 533 zarejestrowanych uczestników zaliczyło 1468 nurkowań. W tym czasie zdołali oni wyłowić 36 187 ognic.
To jest porażająca liczba. O wiele większa niż podczas poprzedniego podobnego konkursu w zeszłym roku. Pokazuje skalę inwazji i problemu, uzmysławia nam jak szybko mnożą się skrzydlice w nowych wodach, do których dotarły i jak są liczne. Hunter Ledbetter wygrał konkurs, łowiąc 1541 ryb. To znaczy, że przez kilka tygodni nie miał najmniejszych problemów, by je znaleźć w wodach Florydy.

Ta akcja jest spektakularna i ma na celu nie tylko fizyczne usunięcie groźnych ryb, ale również uzmysłowienie, z czym mamy do czynienia. Aby realnie się ich pozbyć, potrzeba silnej współpracy nurków i przyrodników i w zasadzie permanentnych łowów na skrzydlice.
Nie jest jasne, ile skrzydlic mieszka w Morzu Karaibskim i Zatoce Meksykańskiej. Szacuje się, że może to być od kilku do kilkadziesięciu ryb na hektar. Żyją tu dwa gatunki: ognica pstra i ognica wachlarzopłetwa. Zagęszczenie ryb we wschodniej części Morza Śródziemnego może być jeszcze wyższe.












