-
Niemcy wprowadziły zakaz profilaktycznego stosowania trutek na gryzonie przez osoby prywatne, nakazując używanie ich wyłącznie po potwierdzeniu inwazji.
-
Antykoagulanty zawarte w trutkach stanowią zagrożenie dla środowiska, psów, kotów oraz dzikich zwierząt, takich jak jeże, lisy czy ptaki drapieżne.
-
Rolnicy w Niemczech będą musieli uzyskać odpowiednie uprawnienia i zdać egzamin, aby móc stosować profesjonalne preparaty biobójcze przeciwko szczurom i myszom.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Władze Niemiec stawiają na zapobieganie inwazjom gryzoni, a trutki mają być stosowane dopiero wtedy, gdy obecność szkodników zostanie potwierdzona.
Jedna z najważniejszych zmian dotyczy preparatów zawierających antykoagulanty, czyli substancje hamujące krzepnięcie krwi. Od kwietnia 2026 r. nie można już sprzedawać ich osobom prywatnym.
Z kolei końcem października minął termin, do którego konsumenci mogli wykorzystywać wcześniej zakupione zapasy. Oznacza to, że od tego momentu stosowanie takich trutek przez osoby prywatne jest niedozwolone.
Za złamanie przepisów grozi kara finansowa sięgająca 50 tys. euro. Pozostałych preparatów nie wolno wyrzucać do zwykłych śmieci – należy oddać je do punktów zbiórki odpadów niebezpiecznych, np. na terenie punktów recyklingu.
Trutki na szczury wycofane z Niemiec. Są nowe zasady
Nowe regulacje obejmują nie tylko osoby prywatne, ale także firmy. Federalny Urząd ds. Chemikaliów (Bundesstelle für Chemikalien), działający przy Federalnym Instytucie Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (BAuA), we współpracy z Federalną Agencją Ochrony Środowiska (UBA) wprowadza ograniczenia dotyczące stałego wykładania trutek niezależnie od stwierdzonego zagrożenia.
Dotychczas w określonych sytuacjach takie rozwiązanie było dopuszczalne m.in. w zakładach spożywczych, gdzie obecność gryzoni mogłaby stanowić zagrożenie sanitarne.
Teraz najpierw trzeba potwierdzić obecność szczurów lub myszy, a dopiero wtedy można rozpocząć zwalczanie ich za pomocą odpowiednich preparatów.
Stosowanie trutek będzie zarezerwowane dla przeszkolonych użytkowników profesjonalnych, posiadających wymagane kwalifikacje.
Nie oznacza to jednak całkowitego zakazu używania trutek przez firmy. Będzie można z nich korzystać, jeśli w danym miejscu zaobserwowana zostanie inwazja gryzoni. Nie ma jednak wytycznych co do liczebności zwierząt, która miałaby spelnić te kryteria.
Rolnicy też będą musieli mieć uprawnienia na trutki
Zmiany obejmą również gospodarstwa rolne. Rolnicy, którzy chcą stosować określone preparaty przeciwko szczurom i myszom, będą musieli uzyskać odpowiednie potwierdzenie kwalifikacji i zdać egzamin.
Termin spełnienia tego wymogu został jednak przesunięty przez Bundesrat na 28 lipca 2030 r. Powodem jest brak ostatecznych ustaleń dotyczących programu i zakresu szkoleń. Wiadomo, że kursy będą prowadzone przez prywatnych organizatorów, a egzamin ma odbywać się po zakończeniu szkolenia.
Nowe wymagania rządowe budzą sprzeciw części środowiska rolniczego. Związek Rolników Meklemburgii-Pomorza Przedniego uważa, że zaostrzone przepisy oznaczają dodatkowe obowiązki administracyjne i mogą utrudnić szybkie reagowanie na problemy z gryzoniami.
Niemieckie instytucje zalecają przede wszystkim działania zapobiegawcze. Chodzi m.in. o zabezpieczanie budynków przed dostępem gryzoni, właściwe przechowywanie żywności i odpadów, regularne kontrole oraz monitorowanie aktywności szczurów i myszy.
W przypadku pojedynczych gryzoni eksperci rekomendują pułapki mechaniczne, które pozwalają uniknąć stosowania toksycznych substancji.
Bolesna śmierć trwa nawet tydzień
Trucizny powszechne stosowanie do wybijania gryzoni powoduje cierpienie zwierząt przed śmiercią. Antykoagulanty, stosowane w większości popularnych trutek, powodują zaburzenia krzepnięcia krwi i prowadzą do krwotoków wewnętrznych. Śmierć gryzonia następuje zwykle po trzech do siedmiu dniach od spożycia trucizny.
Dla rządu głównym powodem wprowadzenia nowych przepisów było głównie zagrożenie dla środowiska – substancje te są niebezpieczne nie tylko dla szczurów i myszy. Mogą zatruwać również psy, koty, jeże, lisy i ptaki drapieżne, które zjadają zatrute gryzonie. Część związków długo utrzymuje się w środowisku, może przedostawać się do wód i kumulować w łańcuchu pokarmowym.
Federalna Agencja Ochrony Środowiska wskazuje również na ryzyko powstawania odporności gryzoni na stosowane substancje. Stałe wykładanie trucizny, nawet gdy nie ma szkodników, może sprzyjać rozwojowi oporności i zmniejszać skuteczność przyszłych działań.


