8 mln na loty krajowe posłów. Dwóch rekordzistów to politycy PiS i KO – Wprost


Dziennikarze TVN24 dotarli do zestawienia, w którym podsumowano loty krajowe polskich parlamentarzystów. Za 9112 lotów Kancelaria Sejmu zapłaciła ponad 8 mln złotych. Z tego środka transportu skorzystało 274 polityków.

Poselskie loty za 8 mln. Rekord to 144 podróże


Najwięcej za pieniądze podatników latał po Polsce Łukasz Kmita z PiS. Mieszkający w Małopolsce polityk 144 razy podróżował samolotem wewnątrz kraju, za co Kancelaria Sejmu musiała zapłacić 128 tys. zł. Drugiemu w tym rankingu Robertowi Dowhanowi z Koalicji Obywatelskiej brakło niewiele do lidera. Polityk z województwa lubuskiego wykonał 143 loty o łącznej wartości 126 795 zł.


Łukasz Kmita w rozmowie z redakcją portalu Kraków Dla Was przekonywał, że ogromna liczba lotów wynika w jego przypadku z charakteru pracy. — Warto pamiętać, że praca posła to praca zarówno w terenie — w okręgu wyborczym — jak i Warszawie na spotkaniach oraz w czasie posiedzeń Sejmu. Nie można stawiać mi zarzutów, że jestem aktywny i uczestniczę oprócz posiedzeń Sejmu w wielu spotkaniach, komisjach, konferencjach czy wydarzeniach właśnie w stolicy. Podczas nich zawsze staram się zabiegać o sprawy ważne dla Małopolski – podkreślał.


— Jak sobie wyliczyłem, w ubiegłym roku średnio ok. trzy razy w tygodniu podróżowałem na trasie Olkusz-Chrzanów-Kraków-Warszawa i z powrotem. Daje to średnio rocznie około 260-280 podróży do lub z Warszawy. Widać więc, że raz wybierałem samolot, często pociąg, a czasem własny samochód – przekonywał dalej.

144 loty w rok. Poseł Kmita się tłumaczy


Jak tłumaczył, na poranne spotkania o godzinie 8 leciał samolotem z podkrakowskich Balic, a po wywiadach w wieczornych programach telewizyjnych, musiał wracać do Małopolski ostatnim samolotem z Warszawy, ponieważ pociągów już tak późno nie było. Odpierał też zarzuty dotyczące ekologii i dużych kosztów jego podróży.


– Klimatyczni aktywiści podnoszą wysoką emisję dwutlenku węgla przez samoloty. Warto jednak pamiętać, że zazwyczaj loty krajowe nie są w 100 proc. obłożone i czy bym leciał samolotem, czy też nie — samolot i tak startowałby z Krakowa do Warszawy czy też odwrotnie – argumentował.


— Niemniej to dość dziwne, że zazwyczaj loty na odcinku Kraków-Warszawa zaczynają się od 249 zł. Tymczasem jak się okazało, Kancelaria Sejmu znacznie — bo aż trzykrotnie —przepłaca za nie. To powinno być wyjaśnione, bo wygląda to na dotowanie lotów krajowych za pośrednictwem Kancelarii Sejmu – dodawał.


Co ciekawe, zapowiedział jednak zmianę swojego zachowania. — Na koniec mogę zapewnić, że będę już mniej korzystał z przelotów samolotem. Wiem, że jest to drażliwy temat i może być wykorzystywany politycznie przez moich przeciwników. Poseł Platformy Obywatelskiej miał tylko o jeden lot mniej ode mnie, zaś cały hejt wylał się na mnie. Obiecuję więc poprawę – podsumował.

Udział