
Zabójstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Jest opinia biegłych ws. Mieszka R.
Portal Gazeta.pl podał w poniedziałek jako pierwszy, że po obserwacji sądowo-psychiatrycznej 22-letniego Mieszka R. biegli orzekli, że mężczyzna podejrzany o zabójstwo na UW w chwili zdarzenia był niepoczytalny. Oznacza to, że Mieszko R. nie stanie przed sądem jako oskarżony. Prokuratura zamierza natomiast skierować do sądu wniosek o umieszczenie 22-latka w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Teoretycznie istnieje możliwość, że mężczyzna pozostanie w zakładzie do końca życia. „Pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną” – wskazywała w komunikacie Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Biegli: Warto rozważyć umieszczenie Mieszka R. w Gostyninie
W poniedziałkowym komunikacie prokuratura poinformowała również, że „biegli przestrzegli, że jeśli kiedykolwiek zaistniałyby przesłanki do zwolnienia podejrzanego z detencji w zakładzie psychiatrycznym, konieczne jest rozważenie umieszczenia go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym„. Mowa o ośrodku w Gostyninie, który powstał na mocy ustawy z 2013 r. Jedną z pierwszych osób, która do niego trafiła, był Mariusz Trynkiewicz (zmarł w styczniu ubiegłego roku).
Mieszko R. nie może trafić do Gostynina
Rzecz w tym, że zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami Mieszko R. nie mógłby trafić do Gostynina, jeśli rzeczywiście zostałby wypuszczony wcześniej z zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Ustawa mówi bowiem, że do Gostynina mogą trafić jedynie osoby, które zostały skazane przed lutym 2015 roku (wtedy weszła w życie nowelizacja Kodeksu karnego). Poza tym, do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie mogą zostać skierowani tylko skazani przestępcy, którzy odbywali karę pozbawienia wolności. Mieszko R. do więzienia – najprawdopodobniej – nie trafi. Jeden z prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Warszawie przyznał w nieoficjalnej rozmowie z Gazeta.pl, że biegli, sugerując ewentualne umieszczenie Mieszka R. w KOZZD w przyszłości, popełnili błąd i mogli nie zapoznać się z obowiązującymi przepisami.
„Treść opinii jest poddawana analizie”
Pełnomocnicy rodziny pokrzywdzonej przekazali w poniedziałek portalowi Gazeta.pl, że „rodzina zna wnioski z opinii biegłych, wskazujące na niepoczytalność sprawcy w chwili czynu i ich uzasadnienie”. „Dla rodziny zmarłej priorytetem jest, aby ostateczne ustalenia w tym zakresie były całkowicie pewne, kategoryczne i niewątpliwe. Jest to niezbędne dla poczucia sprawiedliwości oraz społecznego bezpieczeństwa” – podają. „W związku z powyższym, treść opinii jest poddawana analizie z udziałem niezależnych specjalistów z zakresu psychiatrii i psychologii. Jeśli na tym tle pojawią się jakiekolwiek niejasności, jako pełnomocnicy będziemy podejmować kroki procesowe zmierzające do wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, tak aby konkluzje dotyczące odpowiedzialności sprawcy opierały się na niebudzących zastrzeżeń podstawach” – czytamy. Pełnomocnicy podkreślają, że rodzina pokrzywdzonej prosi o uszanowanie prywatności.
Zabójstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Podejrzanym Mieszko R.
Do tragicznych wydarzeń doszło 7 maja ubiegłego roku późnym popołudniem na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego. 22-letni Mieszko R. jest podejrzany o zabójstwo 53-letniej pracownicy uniwersytetu, a także znieważenie jej zwłoki. Mężczyzna usłyszał również zarzut usiłowania zabójstwa 39-letniego pracownika Straży Uniwersyteckiej UW, który próbował go powstrzymać. Jest także podejrzany o naruszenie nietykalności cielesnej policjanta.
Czytaj również: „’Won do siebie, k***wo!’. Zaatakowali kijami Ukrainki. Policja zatrzymała cztery osoby”.
Źródła: Gazeta.pl, Prokuratura Okręgowa w Warszawie












