
Decyzja zapadła po analizie zebranych materiałów. Jak przekazał w sobotę 28 lutego rzecznik PiS Rafał Bochenek, do grona polityków, których sprawą zajmie się komisja etyki, dołączył Patryk Jaki. To wynik internetowej wymiany zdań między politykami ugrupowania.
Spór po wystąpieniu Patryka Jakiego w Lublinie
Konflikt rozpoczął się w czwartek 26 lutego, gdy Patryk Jaki opublikował w mediach społecznościowych nagranie ze spotkania ze studentami w Lublinie. Były działacz Suwerennej Polski został zapytany, jaką gwarancję mają wyborcy, że w przypadku wygranej PiS w kolejnych wyborach „nie będą brane kolejne pożyczki typu SAFE”, a rząd „nie będzie się dalej uzależniał od UE”.
Pytający stwierdził, że Jaki i politycy wcześniej związani z Suwerenną Polską mają w tych sprawach „czyste sumienie”, ale nie stanowią większości w klubie PiS. – Nie ukrywam, sam się bałem, jak nasza partia się zachowa, ale teraz jestem podbudowany. Oczywiście jest kilku posłów u nas, którzy zachowują się inaczej – warto obserwować, którzy – oni się nie uczą i nie potrafią wyciągać wniosków. Natomiast teraz mogę powiedzieć, że jestem z całej partii dumny, nie dają się szantażować. (…) To jest wreszcie taki PiS, jaki chciałem, żeby był – cytuje Jakiego Polsat News za PAP.
Morawiecki odpowiada
Na wpis Jakiego zareagował m.in. Mateusz Morawiecki. „Od dłuższego czasu zajmujecie się głównie krytykowaniem – i to nie Donalda Tuska, a dorobku rządu PiS z lat 2015-2023. Rządu, w którym sami byliście. To właśnie dlatego od wygranych wyborów prezydenckich tak bardzo spada nam poparcie” – ocenił były premier w serwisie X. „Łatwo się krytykuje z loży recenzentów-szyderców, nawet będąc w rządzie – ciężej wziąć za coś odpowiedzialność, nawet jeżeli czasem popełni się też błędy” – dodał.
Podkreślił, że wszystkie istotne decyzje wobec UE były akceptowane przez kierownictwo polityczne PiS. Były premier wbił też szpilkę swojemu partyjnemu koledze. „Skoro obecnie jesteś ekspertem i znasz remedium na każdy problem, to powiedz: jak poszła sztandarowa reforma sądownictwa? No i jak przysłużyła się Polsce Twoja ustawa o IPN?” – napisał.
Do sprawy odniósł się także Ireneusz Zyska. „Nie brakuje panu odwagi, ale to nie wystarczy, żeby być mężem stanu” – napisał i dodał, że „dobrze, że bierze pan przykład z Mateusza Morawieckiego i spotyka się ze studentami”. Jego zdaniem wskazana jest praca nad rozwojem osobistym. „Klasy Mateusza Morawieckiego jednak pan nie osiągnie” – podsumował.
„Zostaliście przyjęci do PiS nie by nas zmieniać, lecz, by z wspólnych doświadczeń wyciągnąć wnioski i WSPÓŁPRACOWAĆ. Czy naprawdę warto, dla dobrego samopoczucia jednego z Waszych kolegów dezawuować dorobek kilku lat dobrego rządu?” – pytała Mirosława Stachowiak-Różecka. „W polityce chyba bardziej niż gdzie indziej liczy się działanie drużynowe i lojalność. Różniliśmy się z Suwerenną w różnych sprawach, ale jakoś przez kilka lat tworzyliśmy wspólny rząd – daliśmy radę” – stwierdziła.
Komisja etyki w PiS
W piątek 27 lutego Rafał Bochenek poinformował, że decyzją Jarosława Kaczyńskiego przed komisję etyki trafią sprawy Mateusza Morawieckiego, Ireneusza Zyski i Mirosławy Stachowiak-Różeckiej. Teraz do tego grona dołączył Patryk Jaki. Od listopada 2025 r. między frakcjami w PiS regularnie dochodzi do publicznych sporów. W połowie lutego szerokim echem odbiło się spięcie między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą. Wówczas Jarosław Kaczyński zapowiedział, że od tego momentu „każdy, kto zabierze głos w szkodliwej dyskusji, niezależnie od zasług i pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość”. Dodał, że takie zachowania „skrajnie szkodzą Polsce i PiS”. Wcześniej przed komisję etyki trafiła również sprawa Jacka Kurskiego w związku „z jego wypowiedzią w jednym z programów telewizyjnych”.
Czytaj także: Kandydat PiS na premiera. Bochenek precyzuje termin prezentacji. W Sejmie znów słychać to nazwisko
Redagowała Kamila Cieślik











