Zapadł wyrok za znęcanie się nad strusiem. Kara jest wyższa niż proponował prokurator

Do zdarzenia doszło na początku 2025 roku. Struś został skatowany – był bity, kopany i szarpany. Nie udało się go uratować. W poniedziałek (2 marca) poznański sąd skazał Łukasza Sz. za zabicie zwierzęcia i działanie ze szczególnym okrucieństwem na cztery lata więzienia oraz 15-letni zakaz posiadania zwierząt. Ponadto mężczyzna ma wpłacić 5 tys. zł na schronisko dla zwierząt w Poznaniu i 20 tys. zł na rzecz  pokrzywdzonego właściciela ptaka.

Sąd: Oskarżony działał z pełną pogardą

– Oskarżony działał bez jakiegokolwiek powodu, z pełną pogardą dla obowiązującego porządku prawnego, co świadczy o jego znacznej demoralizacji. Sąd przyjął, że oskarżony zabił to zwierzę ze szczególnym okrucieństwem. To zasługuje na szczególne potępienie w postaci wymierzenia mu surowej kary – powiedział sędzia Robert Grześ.


Zobacz wideo

Policjanci interweniowali w sprawie znęcania się nad zwierzętami. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia

Akt oskarżenia dotyczył 21 przestępstw. Mężczyzna został także skazany za przestępstwa narkotykowe, niszczenie mienia i groźby karalne. Sąd orzekł karę łączną w wysokości siedmiu lat więzienia. Sąd w uzasadnieniu podkreślił, że choć uwaga opinii publicznej skoncentrowana była tylko na jednym czynie oskarżonego – na doprowadzeniu do śmierci strusia Zenka – jednym z podstawowych zarzutów w tej sprawie było udzielanie substancji psychotropowej i środków odurzających osobie małoletniej.

Czytaj także: O kulisach sprawy pisze na Wyborcza.pl Piotr Żytnicki: Łukasz S. włamał się do agroturystyki pod Poznaniem i zatłukł bezbronne zwierzę drewnianym drągiem. Zbrodnię zaplanował – w wiadomościach do znajomych zapowiadał zgwałcenie strusia.

Wyższy wyrok 

– Należy przyjąć, że oskarżony jest osobą głęboko zdemoralizowaną, niemającą żadnego szacunku dla porządku prawnego. Dopuszczał się różnego rodzaju czynów wynikających z poczucia bezkarności. Dlatego też sąd zdecydował się wymierzyć oskarżonemu karę łączną w wysokości aż 7 lat. To jest nieco wyżej, niż zaproponowała pani prokurator – powiedział sędzia Robert Grześ. Zadowolenie z orzeczonego wyroku wyraziła reprezentująca właściciela strusia adw. Katarzyna Topczewska.

Czytaj także: Karambol na S7 pod Warszawą. Sześć aut rozbitych, lądował śmigłowiec LPR

Redagowała Marta Wolf

Udział