
Już nieraz informowaliśmy o tej rybie. Arapaima to prawdziwy kolos pochodzący z dorzecza Amazonki. Jej ciało ma wydłużony, torpedowaty kształt, pokryty ogromnymi, twardymi łuskami w odcieniach zieleni i czerni, często z charakterystycznymi czerwonymi refleksami przy ogonie. Dorasta zwykle do ponad dwóch metrów długości, choć historyczne doniesienia mówią nawet o okazach przekraczających trzy metry i ważących kilkaset kilogramów. To drapieżnik szczytowy – z szerokim pyskiem i silnymi szczękami, zdolny połykać ryby, skorupiaki, a nawet małe zwierzęta lądowe.
Inwazyjny gigant wymyka się spod kontroli
Arapaima coraz częściej pojawia się poza swoim naturalnym środowiskiem. Naukowcy alarmują, że ryba rozprzestrzenia się w nowych regionach, gdzie nie ma naturalnych wrogów, co daje jej ogromną przewagę nad lokalnymi gatunkami. W efekcie zaczyna dominować w ekosystemach i wypierać inne organizmy.
Problem nie dotyczy tylko Ameryki Południowej. Gatunek był introdukowany także w innych częściach świata, m.in. w Azji, gdzie również wywołuje poważne zmiany środowiskowe. W nowych warunkach arapaima działa niczym biologiczna „maszyna do przetrwania”. Szybko rośnie, dużo zjada i skutecznie się rozmnaża.
Ekosystemy pod presją drapieżnika
Biolodzy zwracają uwagę, że obecność arapaimy może prowadzić do gwałtownego spadku bioróżnorodności. Jako drapieżnik szczytowy eliminuje mniejsze ryby i zakłóca naturalną równowagę w wodzie. To z kolei wpływa na cały łańcuch pokarmowy. Od drobnych organizmów aż po większe gatunki zależne od tych samych zasobów.
Co więcej, arapaima potrafi oddychać powietrzem atmosferycznym, co pozwala jej przetrwać w ubogich w tlen wodach, a gdzie inne ryby nie mają szans. Dzięki temu może zasiedlać obszary niedostępne dla konkurencji.
Prawie wymarła i wróciła
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu arapaima była intensywnie odławiana i wówczas jej populacja dramatycznie spadła. W niektórych miejscach uznawano ją wręcz za gatunek na granicy wyginięcia. Dziś sytuacja się odwróciła. W wielu regionach liczebność rośnie, a brak kontroli nad jej rozprzestrzenianiem zaczyna przynosić odwrotny efekt.
Eksperci podkreślają, że bez skutecznych metod zarządzania populacją arapaimy problem będzie się nasilał. To przykład gatunku, który pokazuje, jak cienka jest granica między ochroną a zagrożeniem dla środowiska.












