
We wpisie opublikowanym w serwisach społecznościowych podróżnik i pasjonat gór Leszek Piszczyk opisał dwa wypadki, do których doszło podczas schodzenia z Rysów.
Jak relacjonował, najpierw jeden z turystów „źle postawił nogę”, stracił równowagę, wypuścił czekan i zsunął się w dół rysy. Według autora wpisu mężczyzna ostatecznie nie odniósł poważnych obrażeń i zszedł o własnych siłach.
Chwilę później doszło do kolejnego wypadku. Inny turysta – jak opisał Piszczyk – został trafiony bryłą lodu, stracił równowagę, wypuścił czekan i spadł.
Autor relacji podał, że poszkodowanemu pomagali obecni na miejscu turyści i przewodnik, który następnie założył poszkodowanemu asekurację i sprowadził go niżej.
„Z czasem było widać, że jest coraz słabszy. Chwiał się i brakowało mu sił. Doprowadziliśmy go do Morskiego Oka, gdzie przewodnik przekazał go ratownikom TOPR-u” – napisał Piszczyk.
Rysy to trudny szczyt
– Z Rysów jak ktoś już spada, to spada skutecznie. Dwa najniebezpieczniejsze miesiące na Rysach to maj i czerwiec. Na dole wiosna, a wysoko w górach jeszcze śnieg i równocześnie wystające kamienie. Turyści potrafią iść w lekkich butach bez odpowiedniego sprzętu. Wtedy o poślizgnięcie się nie jest trudno. I to się kończy tragicznie. To trudny szczyt – mówił w rozmowie z „Wyborczą” ratownik TOPR-u Andrzej Maciata.
– W latach 2016-2021 w drodze na Rysy, powyżej Czarnego Stawu pod Rysami, wypadkom uległo 199 osób, w tym 21 poniosło śmierć, co stanowi 10,55 proc. wszystkich wypadków. Czyli na Rysach jest procentowo pięciokrotnie więcej wypadków śmiertelnych niż średnio w całym Tatrzańskim Parku Narodowym – wylicza ratownik TOPR.
Tatry. Śmiertelny wypadek w Tatrach
Także sobotę doszło do tragicznego wypadku w Tatrach Zachodnich. Jak pisaliśmy, o godzinie 11.23 świadkowie poinformowali TOPR o upadku turysty w rejonie Starorobociańskiego Wierchu. Turysta nagle przewrócił się, prawdopodobnie stracił przytomność, i zsunął się po stromym, ośnieżonym zboczu.
Na miejsce poleciał śmigłowiec z ratownikami. Mimo akcji ratunkowej życia turysty nie udało się uratować. Po około 30 minutach lekarz TOPR stwierdził zgon.
Mają zgaszone oczy, uszy po sobie, chowają się do bud. A my je z nich wyciągamy, prowadzimy za obrożę do zaprzęgu. O smutnym losie psów w kieracie przeczytasz na Wyborcza.pl.
TOPR przypomina o zimowych warunkach w Tatrach
TOPR zwraca uwagę, że choć od kilku dni w Tatrach utrzymuje się stabilna i słoneczna pogoda, w górach nadal panują pełne warunki zimowe. Szlaki są w większości przedeptane, a podobna aura ma utrzymać się także w najbliższych dniach. Ratownicy przypominają, że wyjście w wyższe partie gór nadal wymaga odpowiedniego wyposażenia, w tym raków, czekana, kasku i lawinowego ABC, a także umiejętności posługiwania się tym sprzętem. Apelują też o planowanie tras adekwatnie do własnego doświadczenia i umiejętności.
Czytaj także: Niedźwiedź zaatakował mężczyznę w Bieszczadach. MKiŚ wdraża specjalny plan
Redagowała Kamila Cieślik













